Szkoleniowiec Mallorki po ostatnim gwizdku spotkania na Son Moix wyszedł do mediów i wypowiedział się na temat meczu z Barceloną. Arrasate przyznał, że spodziewał się przerwania gry przed bramką Ferrana na 2:0, a także przyznał, że przy takich temperaturach w sierpniu nie da się grać w piłkę na Balearach.
- Wszyscy widzieliśmy tę akcję, tydzień temu wyjaśniano nam na odprawie z sędziami, że jeśli jest uderzenie w twarz, przerywa się grę. Myśleliśmy, że zagwizdał, ale on uznał bramkę. Nie potrafię tego zrozumieć. Później przyszedł, co bardzo doceniam i powiedział, że Raillo nie miał zawrotów głowy, chociaż nie da się tego stwierdzić na pewno.
- Narzekamy na kryteria sędziowskie. Widzieliście mecz, to nas drażni. Chcę zobaczyć, jak będzie to wyglądało w kolejnych meczach. Kiedy czujesz coś takiego, trudno milczeć, to są rzeczy, których musimy się nauczyć na przyszłość.
- Muriqi musi odpocząć, ma pecha. W przypadku Morlanesa, musiał skasować akcję, a miał już na koncie żółtą kartkę. Dwie czerwone kartki, to dwie akcje, które były wynikiem intensywności naszej gry, która czasami odbija się na nas negatywnie.
- Kibice wyszli ze stadionu dumni z drużyny. Chciałbym wierzyć, że wyszli z niecierpliwością, by wrócić w przyszłym tygodniu.
- Delegaci LaLigi byli na stadionie od godziny 16:00, za tydzień gramy z Celtą o 17:00. Mam nadzieję, że zdali sobie sprawę, że o tej godzinie nie będziemy mogli zagrać na Majorce w takich warunkach w sierpniu.
Komentarze (19)