Felietonista Marki Juan Ignacio García-Ochoa widzi wielką niesprawiedliwość względem Realu Madryt jeszcze przed 1. kolejką LaLigi. Nie tylko skarży się na krótkie wakacje Królewskich po Klubowych Mistrzostwach Świata, ale też na fakt, że jego zdaniem Barça ma łatwiejszy terminarz, bo ubywa jej "trudny wyjazd do Villarrealu". Ubywa kosztem wylotu na inny kontynent, ale tego już autor nie wziął pod uwagę.
Juan Ignacio García-Ochoa: "LaLiga 2025/26 startuje w ten piątek... i już na starcie ma rysę na wizerunku. Rozgrywki rozpoczynają się w warunkach, które wcale nie sprzyjają równości sportowej. Wyśmiewano Real Madrid TV za ich materiały wideo piętnujące pewne niesprawiedliwości, ale, mówiąc szczerze, nie brakuje w tym odrobiny racji.
To sytuacja bez precedensu, że zespół, który miał najmniej wakacji po wyczerpującym sezonie z Klubowymi Mistrzostwami Świata, otrzymuje tak mało czasu na przygotowanie się do nowego sezonu. Real Madryt poprosił o rozsądne przełożenie terminu, aby wyrównać szanse, ale ani LaLiga, ani federacja nie uwzględniły tej prośby. Efekt? Wyraźna strata względem reszty drużyn, a szczególnie wobec Barcelony - głównego rywala w walce o tytuł.
Na tym jednak nierównowaga się nie kończy. Mecz Barcelony z Villarrealem, który odbędzie się w Miami, to kolejny przykład, jak można nagiąć kalendarz. Drużynie z Camp Nou oszczędza się jednego z najtrudniejszych wyjazdów w sezonie - wizyty na La Cerámica, stadionie Ligi Mistrzów. Zamiast zagrać z Villarrealem w roli gościa, Barça zmierzy się z nim na neutralnym terenie, przy odwróconym czynniku własnego boiska. W ten sposób będzie miała 20 spotkań u siebie i tylko 18 na wyjeździe.
Jeżeli to nie jest ingerencja w przebieg rozgrywek, to co nią jest?
Można powiedzieć, że Real Madryt wiecznie narzeka, ale faktem jest, że decyzje podjęte w sierpniu mogą mieć wyraźny wpływ na to, co wydarzy się w maju"
Komentarz FCBarca.com: Choć można oczywiście nie zgadzać się z organizacją meczu ligowego poza Hiszpanią, to argument dotyczący tego, że Barcelonie ubywa "trudny wyjazd na La Ceramica" jest bardzo naciągany. Rzeczywistość jest taka, że zamiast godzinnego lotu na stadion, na którym Barcelona wygrała sześć ostatnich meczów, a ostatni raz przegrała w 2007 roku, drużynę czeka tym razem kilkunastogodzinny lot przez Atlantyk, na zupełnie nieznany teren, z ryzykiem jet lagu. Trudno zatem zrozumieć, jak autor znalazł "odwrócony czynnik własnego boiska" i wyliczył 20 meczów u siebie i 18 na wyjeździe, kiedy mecz z Villarrealem odbędzie się de facto na wyjeździe - 25 razy dalszym.
Komentarze (20)