Coroczny problem - na tydzień przed startem LaLigi zarejestrowanych jest 50 ze 104 transferów

Grzegorz Skowronek

9 sierpnia 2025, 14:20

Marca

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Problemy z rejestracją nowych piłkarzy to nie tylko problem FC Barcelony. Sytuacja ta dotyka wiele innych klubów LaLigi. Na tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek, ze 104 transferów zarejestrowanych zostało zaledwie 50.

Real Madryt, Atlético Madryt, Athletic, Girona i Rayo Vallecano - tylko te kluby uprawniły do nadchodzącego sezonu LaLigi wszystkie swoje transfery. Inaczej mówiąc, 15 pozostałych klubów najwyższej klasy rozgrywkowej wciąż musi szukać rozwiązań, by w przyszły weekend móc skorzystać z dokonanych przez siebie wzmocnień.

Transfery między hiszpańskimi klubami to rzadkość. Tendencja ta utrzymuje się już od wielu lat. Kluby LaLigi, jeśli sprowadzają do siebie zawodników, są to zazwyczaj ruchy z lig zagranicznych, a więc pieniądze z Hiszpanii uciekają. Porównując to do tego, co dzieje się w Premier League, mamy do czynienia z absolutną przepaścią. W Anglii między klubami na podstawie transferów przepływają ogromne kwoty. Jak donosi Marca, tegoroczni beniaminkowie Premier League wydali na wzmocnienia około 300 milionów euro. Zespoły, które dołączyły do LaLigi, czyli Oviedo, Elche oraz Levante - 10 milionów euro. Dysproporcja ta nie wymaga komentarza.

Inwestuje Real Madryt, Atlético, które w ostatnich latach znacznie podniosło poziom wydatków na transfery, FC Barcelona wciąż musi radzić sobie z problemami natury finansowej, a reszta klubów? No cóż, Villarreal, Betis, czy Athletic radzą sobie całkiem nieźle, jak na średnią półkę w Hiszpanii, Valencia czy Sevilla to niekończący się kryzys finansowy, a Real Sociedad w nowe nabytki zainwestował zaledwie niewielką część kwoty, którą otrzymał z transferów Zubimendiego, Isaka, Merino, czy Le Normanda (Txuri Urdin zarobili łącznie około 200 milionów euro).

Joan García, Marcus Rashford, Roony Bardghji - to tegoroczne transfery Barçy, z których pierwsza wymieniona dwójka ma odegrać ważną rolę. Wciąż nie jest pewne, czy były bramkarz Espanyolu będzie mógł zagrać za tydzień w meczu ligowym i czy Rashford będzie miał zielone światło, by zastąpić kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego. To problem Barcelony, a reszta? Sevilla, Celta, Elche, Getafe, Levante, czy Oviedo wciąż nie zarejestrowały żadnego swojego transferu. Na 104 wykonane ruchy, 50 uprawnionych na ten moment do gry zawodników to istna tragedia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze