Dziś pojawiły się doniesienia, że Hansi Flick został zawieszony przez UEFA za jego zachowanie w meczu z Interem Mediolan w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Katalońskie media przybliżają reakcję Barcelony na tę wiadomość.
Jak podaje Gabriel Sanz z Mundo Deportivo, Barça otrzymała tę informację oficjalnymi kanałami od UEFA, a w klubie przyjęto wieść o zawieszeniu Flicka z zaskoczeniem. Barcelona zwróciła się już do tej organizacji, domagając się więcej danych na temat podstaw kary i argumentacji, jaką zastosowano w przypadku zachowania niemieckiego szkoleniowca. Klub chce też wiedzieć, czy jest możliwość odwołania się od decyzji.
Sans podkreśla, że protokoły UEFA nie są publiczne, dlatego nie wiadomo, jaki był powód, że sędzia Szymon Marciniak uwzględnił w swoim raporcie zachowanie Flicka, o ile w ogóle do tego doszło, a decyzja nie została podjęta na podstawie innych przesłanek. Trener podczas meczu zobaczył bowiem tylko żółtą kartkę w końcówce rywalizacji.
Flick publicznie krytykował zespół sędziowski podczas konferencji prasowej: "Wszystkie decyzje 50 na 50 były na korzyść Interu, ale tak już jest. Musimy to zaakceptować, taki jest futbol. Czasem tak jest, że czujesz się niesprawiedliwie potraktowany, bo niektóre decyzje sędziowskie były... być może nie po naszej stronie, ale musimy to zaakceptować. Nie chcę zbyt dużo o tym mówić. Uważam, że to niesprawiedliwe dla mojego zespołu, bo piłkarze wykonali dziś naprawdę dobrą pracę, próbowali wszystkiego. Nie lubię rozmawiać o arbitrze, powiedziałem mu, co myślę, ale nie powiem tego tutaj".
Komentarze (10)