Różne podmioty zabierają głos lub stają po którejś ze stron w konflikcie Ter Stegena z FC Barceloną. Kontrowersje budzi zwłaszcza postępowanie dyscyplinarne, jakie klub chce wszcząć wobec Niemca. Po stronie zawodnika staje Hiszpańskie Stowarzyszenie Piłkarzy.
Klub uważa, że ma podstawy prawne, do wyciągnięcia konsekwencji wobec odmowy podpisu raportu medycznego. W tym przypadku, Miguel Angel Galan, specjalista w prawie sportowym, popiera stanowisko FC Barcelony:
- Istnieją wyjątki od prawa, na przykład gdy zachodzi potrzeba oceny stanu zdrowia zawodnika - sytuacja w której się znajdujemy. Barça mogłaby przesłać raport medyczny do LaLigi bez zgody zawodnika - podkreślił. Dodał jednak, że inną sprawą jest, czy komisja medyczna zaakceptuje taką dokumentację. Według doniesień Mundo Deportivo, LaLiga uważa, że bez podpisu Niemca nie może przeanalizować raportu medycznego - podpis jest konieczny. Barça jest jednak pewna, że będzie mogła wysłać raport bez problemów. Klub ma mieć ''wszystko pod kontrolą'', uważając, że istnieją formuły, by mogło się to odbyć bez podpisu bramkarza.
Po stronie Niemca również nie brakuje ważnych zwolenników. Jak dowiedziało się RAC1, Hiszpańskie Stowarzyszenie Piłkarzy (AFE) skontaktowało się już z bramkarzem Barcelony, aby go uspokoić, wesprzeć i wyraziło gotowość do wszelkiej pomocy. Zapewniło go, że Barça nie ma legalnych podstaw do wyciągania wobec niego jakichkolwiek konsekwencji.
Komentarze (80)