Dziś otworzył się kolejny etap napięcia między Barceloną i jej kapitanem Markiem-Andre ter Stegenem. To symboliczna data, bo dokładnie cztery lata temu klub poinformował o rozstaniu z wcześniejszym kapitanem Leo Messim.
Choć jeszcze parę dni przed pamiętną datą 5 sierpnia 2021 roku wydawało się, że współpraca będzie kontynuowana, w końcu zaczęły pojawiać się informacje o rozstaniu z największą legendą w historii Barcelony. Po pewnym czasie klub potwierdził, że Messi nie będzie już związany z Blaugraną, mimo że strony doszły do porozumienia. Barça jasno wskazywała przepisy LaLigi jako główną przeszkodę.
Tym samym zakończyła się wspaniała przygoda Messiego z Barceloną, która trwała od 2000 roku. W jej trakcie Argentyńczyk wygrał wszystko, co było do wygrania, kolekcjonując kolejne rekordy drużynowe i indywidualne. 8 sierpnia Messi ze łzami w oczach pożegnał się z Blaugraną podczas konferencji prasowej. „Zrobiłem wszystko, co możliwe, żeby zostać, tego chciałem, ale się nie udało. To najtrudniejszy moment w mojej sportowej karierze” – mówił wówczas crack z Rosario.
Później jeszcze wielokrotnie informowano o możliwym powrocie Messiego do Barcelony. Na razie do tego nie doszło i nie zanosi się na to, bo Argentyńczyk ma kontynuować karierę w Interze Miami. Głosy z otoczenia Messiego jasno wskazywały, że dopóki Joan Laporta będzie prezydentem, nie będzie to możliwe. Piłkarz czuł się oszukany, skoro presi zapewniał go o możliwości pozostania.
Messi, poza wspomnianą konferencją, nie miał nawet okazji pożegnać się z klubem i kibicami na miarę jego znaczenia dla Barcelony. Być może dojdzie do tego w kolejnych latach, gdy Spotify Camp Nou będzie już gotowe. Leo nie ukrywał, że chce kiedyś wrócić do Barçy w jakiejś roli, ale wciąż nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Komentarze (35)