Hansi Flick dokręca śrubę swoim podopiecznym, którzy w sobotę mieli zaplanowane dwie sesje treningowe. W drugich zajęciach nie mógł jednak uczestniczyć jeden z piłkarzy Barcelony.
Mowa o Ferranie Torresie, który pracował indywidualnie z powodu lekkiego przeciążenia mięśniowego. Flick zamierza unikać jakiegokolwiek ryzyka, stąd też ostatnie absencje Erica Garcíi i Iñigo Martíneza. Obaj defensorzy teraz pracowali już z drużyną. Sport tłumaczy, że nieobecność Iñigo nie wynikała z jakiegoś urazu weterana, ale ze zwykłego zmęczenia, z uwagi na jego wiek. Na razie nie wiadomo, czy Ferran będzie mógł wystąpić w poniedziałkowym meczu z Daegu.
Flick przykręca śrubę swoim piłkarzom podczas ostatnich dni tournée, mimo dużych upałów i wilgotności w Korei Południowej. Pamięta jednak o tym, by robić odpowiednio częste przerwy na nawodnienie w takich warunkach. Barça pracowała w Paju National Football Center, czyli ośrodku treningowym reprezentacji swojego gospodarza. Zawodnicy musieli tam dojechać 33 km ze swojej bazy, więc po porannych ćwiczeniach zostali na miejscu, gdzie mogli zjeść i odpocząć przed drugim treningiem, unikając korków. Jutro jest zaplanowany ostatni trening w Seulu, a w poniedziałek ekipa pojedzie do Daegu na zakończenie tournée.
Media donoszą, że Flick miał też okazję do kilku spotkać z Deco, który przylecial do Azji. Były pierwsze wnioski z wykonywanej pracy, analiza potrzeb kadrowych oraz temat możliwych odejść. Ciekawe, czy na skutek tych rozmów pojawiły się doniesienia o możliwej sprzedaży Marca Casadó.
Komentarze (12)