Luis Díaz nie schodzi z pierwszych stron gazet w hiszpańskiej prasie sportowej. Kolumbijczyk stał się głównym celem Barçy po fiasku transferu Nico Williamsa, i podobnie jak Hiszpan nie zamierza czekać na wyjaśnienie swojej sytuacji do końca okienka. 28-latek spotka się w tym tygodniu z zarządem The Reds, żeby zażądać podjęcia decyzji w sprawie jego przyszłości.
Jak informuje rodak skrzydłowego, dziennikarz Pipe Sierra: "Díaz powie zarządowi Liverpoolu «przedłużcie moją umowę, albo pozwólcie mi odejść, mam ofertę z Bayernu i Barcelony, ja chcę zostać, ale jeżeli nie dacie mi nowej umowy, to chcę odejść na swoich warunkach». To będzie bardziej bezpośrednie podejście, mówią o tym w kręgu jego znajomych i reprezentantów, poza tym wiadomość zostanie bezpośrednio przekazana przez Díaza" - mówił Sierra.
Do tej pory piłkarz był bardzo powściągliwy w swoich wypowiedziach, nie zamykając sobie drzwi do pozostania w Liverpoolu. 28-latek nie ma nic przeciwko ku dalszej grze na Anfield, ale oczekuje podniesienia jego tygodniówki, która wynosi 55 tysięcy funtów i nie była aktualizowana od momentu, w którym trafił do angielskiej drużyny. Jego agent utrzymuje kontakty z Barceloną i Bayernem, żeby uzgodnić warunki ewentualnego transferu.
Kolumbijczyk nie jest zainteresowany przenosinami do Arabii Saudyjskiej, ponieważ pragnie walczyć o najważniejsze puchary, co Barça byłaby mu w stanie zapewnić. Najważniejsza będzie determinacja samego piłkarza, który musi przekonać swojego obecnego pracodawcę, by ten zaakceptował ofertę Barcelony. Bayern Monachium z pewnością łatwo nie odpuści, mogąc zaoferować lepsze warunki płatności dla Liverpoolu i skrzydłowego, ale przy rozłożeniu płatności na raty Barça byłaby w stanie dokonać transferu opiewającego na ponad 60 milionów.
Komentarze (14)