Kto zarwał noc, by obejrzeć spotkanie Manchesteru City z Al-Hilal, z pewnością nie może żałować. The Citizens, którzy przyjechali do USA walczyć o trofeum, wracają do Anglii już po 1/8 finału. Al-Hilal z Malcomem i João Cancelo w składzie pokonał drużynę Pepa Guardioli 4:3. Zwycięzcę wyłoniła dogrywka.
Pierwsze 45 minut upłynęło zgodnie z planem angielskiego zespołu. Szybka bramka Bernardo Silvy, po asyście İlkaya Gündoğana i z przebiegu meczu można było oczekiwać, że tych goli będzie więcej. Anglicy w pierwszej połowie zanotowali xG na poziomie 2,08, natomiast w siatce Bono piłka zatrzepotała tylko raz.
Manchester City wydawał mieć się mecz pod kontrolą, natomiast chyba został w szatni, a na drugą połowę wyszedł zespół Al-Hilal. Szybkie dwa ciosy, w 46. i 52. minucie zszokowały The Citizens. Drugą bramkę wypracowali byli zawodnicy Barçy, trafił Malcom, a asystę dopisał sobie João Cancelo. Ekscytacja saudyjskich fanów nie trwała długo. W 55. minucie spotkania stan rywalizacji wyrównał Erling Haaland. Więcej bramek w regulaminowym czasie gry nie padło, potrzebna była dogrywka.
W niej pierwsi do siatki trafili Saudyjczycy i znów pachniało sensacją. Tuż przed końcem pierwszej części dodatkowego czasu na 3:3 trafił Phil Foden, ale ostatni cios w tym meczu należał do Al-Hilal. W 112. minucie gry bramkę zdobył Marcos Leónardo. Były napastnik Santosu i Benfiki wprowadził tym trafieniem swój zespół do ćwierćfinału Klubowych Mistrzostw Świata.
Po meczu wściekły był Pep Guardiola, który miał w niecenzuralnych słowach zwracać się do arbitra.
Komentarze (23)