Michał Probierz złożył dziś dymisję i nie będzie już selekcjonerem reprezentacji Polski. Zgodnie z oświadczeniem Roberta Lewandowskiego napastnik mógłby wrócić do kadry, ale czy przywrócona mu zostanie opaska kapitańska? Na ten temat rozmawiano m.in. w TVP Sport, gdzie padła dość odważna teza.
"Jak popatrzymy sobie na całą karierę Roberta Lewandowskiego, to on nie ma statusu legendy ani w Lechu Poznań, ani w Borussii Dortmund, ani w Bayernie Monachium... to jest człowiek, który zawsze był najemnikiem i zawsze grał pod siebie" - powiedział Piotr Żelazny w programie specjalnym na TVP Sport.
Na wątpliwość Patryka Gańka na temat tego czy rzeczywiście nie jest legendą Bayernu, Żelazny dodał: "Nie jest kochany, nie jest kochany. Oczywiście ma za sobą pobicie rekordu Gerda Müllera, ma fantastyczne osiągnięcia, ale odchodząc, widziałeś jakieś protesty kibiców Bayernu? Widziałeś, żeby ktoś płakał po nim? To nie jest postać, która jest kochana. Zobaczcie, jak jest żegnany Thomas Müller. Różnica jest gigantyczna. To nie jest postać, która potrafi zjednoczyć ludzi, to jest postać, która gra bardzo na siebie".
Trzeba przyznać, że jest to dość odważna teza w stosunku do zawodnika, który w każdym zagranicznym klubie, w którym grał, strzelił ponad 100 goli i wygrał przynajmniej dwa mistrzostwa kraju (2 z BVB, 8 z Bayernem, 2 z Barceloną).
Choć Piotr Żelazny nie wymienił w swojej wypowiedzi FC Barcelony, kataloński klub określił niedawno Roberta Lewandowskiego mianem swojej legendy po tym, jak napastnik przekroczył barierę 100 goli w koszulce Blaugrany.
Komentarze (95)