Robert Lewandowski zabrał głos w sprawie wydarzeń z ostatnich godzin w sprawie odebrania mu opaski kapitańskiej w reprezentacji Polski i rezygnacji napastnika Barcelony w grze dla seniorskiej kadry. Rozmowę przeprowadził Dariusz Faron (WP SportoweFakty), a poniżej prezentujemy kilka wypowiedzi z tego wywiadu.
Dariusz Faron [WP SportoweFakty]: Co się wydarzyło w niedzielny wieczór z pana perspektywy?
Robert Lewandowski: Dostałem z zaskoczenia telefon od trenera Michała Probierza z informacją, że podjął decyzję o odebraniu mi opaski. W ogóle nie byłem na to przygotowany, usypiałem dzieci. Rozmowa trwała kilka minut. Nawet nie miałem czasu poinformować rodziny czy porozmawiać z kimkolwiek o tym, co się wydarzyło, bo po kilku chwilach ukazał się komunikat na stronie PZPN-u. Sposób, w jaki zostało mi to zakomunikowane, naprawdę jest dla mnie zaskakujący.
Odbiera pan to jako brak szacunku?
Nie byłem kapitanem rok czy dwa. Nosiłem opaskę jedenaście lat, a od siedemnastu gram w reprezentacji. Wydawało mi się, że takie sprawy powinno się załatwiać inaczej. Tym bardziej że jest dużo czasu do kolejnego zgrupowania. Dodatkowo jesteśmy przed ważnym meczem, a wszystko zostało przekazane przez telefon. Naprawdę nie tak to powinno wyglądać. Selekcjoner zawiódł moje zaufanie. Chcę jednak podkreślić: to nie tak, że teraz nagle obraziłem się na reprezentację. Przez lata zawsze dawałem kadrze wszystko, co mam. Reprezentacja zawsze była dla mnie najważniejsza. Jednocześnie bardzo boli mnie to, co się stało. Nie chodzi nawet o samą decyzję dotyczącą opaski, a o sposób, w jaki zostało mi to przekazane.
Cały wywiad można znaleźć tutaj.
Komentarze (20)