Javier Tebas: Złota Piłka powinna trafić do Lamine Yamala lub Viníciusa Juniora

Przemek Walczak

6 czerwca 2025, 18:00

AS, Marca

22 komentarze

Fot. Getty Images

Javier Tebas wziął udział w kongresie organizowanym przez ISDE, czyli hiszpański instytut do spraw prawa i ekonomii. Stoczył tam interesującą dyskusję z Jorge Garbajosą, prezydentem FIBA, międzynarodowej federacji koszykarskiej. Kością niezgody był oczywiście projekt Superligi.

Prezes LaLigi krytycznie wypowiedział się o Kings League, czyli organizacji Gerarda Piqué: "Kings League miało wielki boom. Dobrze, że są takie rzeczy, ale nie są one dla nas substytutem. Piłka wciąż jest królewską grą i taką pozostanie, chyba że zostaną popełnione głupie błędy. Teraz powiem kilka słów i chcę, żeby Piqué mi odpowiedział. Nie widzę Kings League w moim lusterku wstecznym, są bardzo daleko. Ten projekt nie konkuruje z największymi dyscyplinami sportu pod względem kibiców i widzów. Bazuje na gwiazdach z YouTube'a, piłkarskich weteranach i sportowym fenomenie, nic więcej. Trzeba by spojrzeć do archiwum z czasów, kiedy projekt się rozpoczął, kiedy miał swój kulminacyjny moment i czym jest teraz. Dobrze, projekt rośnie, rozwija się, ale nie zastąpi LaLigi" - mówił Javier Tebas. Ta wypowiedź może być zaskakująca, ponieważ sam Piqué nie twierdził nigdy, że Kings League ma zastąpić klasyczne rozgrywki piłkarskie.

W dalszej części oberwało się też Superlidze: "Mamy 65 tysięcy profesjonalnych piłkarzy, od takich, którzy zarabiają 2 tysiące euro, po milionerów. Wszystko to, Klubowe Mistrzostwa Świata, Liga Narodów, to nas dotyka. Mówią, że są zaniepokojeni nowymi rozgrywkami, a chcą nas okraść z naszych. Superliga przedstawiła trzy formaty w ciągu czterech lat, próbując przekonać do siebie Unię Europejską. Jestem również krytykiem porozumienia FIBA z NBA, bo jest ono niezgodne z europejskim modelem".

Garbajosa, prezes FIBA wziął w obronę umowę z NBA i wskazał, że prawie wszystkie kluby ją zaakceptowały, oraz że jest ona korzystna ekonomicznie,i że bez niej zespoły stracą setki milionów euro, ale Tebas pozostał nieprzejednany: "Krajowe rozgrywki stracą na wartości. Model Euroligi mnie nie przekonuje, ale FIBA dostała błogosławieństwo od NBA. To tak jakby FIFA wsparła Superligę. Zamknięte rozgrywki pozbawiają ligi krajowe zainteresowania. Koszykówka nie rozwinęła się tak jak piłka, bo jest zamknięta. Jeżeli Real i Barça byłyby w tych wszystkich Superligach, to czy będą chcieli grać w rozgrywkach krajowych? Ludzie już nie wiedzą, kiedy jest mecz Euroligi, a kiedy w lidze krajowej".

Prezes LaLigi wypowiedział się też na temat możliwej kary dla Barcelony, w związku z postępowaniem prowadzonym przez UEFA: "Nie wiem, co tam sprawdzają, my wykonujemy swoją pracę, UEFA ma swoją, mamy inne zadania. UEFA analizuje zestawienia finansowe za dwa ostatnie sezony, my w tych latach nie limitowaliśmy tych operacji, limity były nałożone później.  Barça wie, co ma robić. Znajdą drogę i są świadomi przepisów. Mam nadzieję, że nie będą nas trzymać w niepewności aż do ostatniego dnia, tak jak zrobili w ostatnich roku z rzeczami, które nie były przyjemne. CSD zrobiło, co zrobiło". Na zakończenie Javier Tebas dodał na osłodę: "Złota Piłka powinna trafić do Lamine Yamala lub Viníciusa Juniora"

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze