Manita w finale Ligi Mistrzów! Genialne PSG nie dało szans Interowi Mediolan [WIDEO]

Przemek Walczak

31 maja 2025, 22:58

177 komentarzy

Fot. Getty Images

PSG nie pozostawiło w finale żadnych złudzeń co do tego, kto zasłużył na miano najlepszej drużyny w Europie. Inter był dzisiaj tylko tłem na boisku dla świetnie grających podopiecznych Luisa Enrique. Paryżanie wreszcie dopięli swego i zdobyli upragnioną Ligę Mistrzów, a Nerazzurri przegrali trzeci finał w swojej historii. Luis Enrique po raz kolejny udowodnił, że należy do najlepszych na świecie w swoim fachu.

Od pierwszego gwizdka byliśmy świadkami nieustannej dominacji PSG. Paryska drużyna utrzymywała się przy piłce na połowie rywala i raz po raz kruszyła mediolański mur, który do półfinałowego meczu z Barçą wydawał się nie do sforsowania. Ofensywne trio Doue – Dembélé  - Kwaracchelia pokazało, jak ważna we współczesnym futbolu jest ruchliwość i nieustanna wymiana pozycji. Pomimo faktu, że Inzaghi ustawił swoją drużynę defensywnie, nie było tu mowy o skoordynowanej obronie i przechodzeniu do kontrakatów, które okazały się najlepszą bronią Interu w spotkaniu z Barceloną.

Strzelanie rozpoczeło się szybko, a nieoczekiwanym bohaterem Paryżan został Hakimi, który w 12.  minucie  wykończył koronkową akcję i skierował piłkę do siatki obok bezradnego Sommera. Obrona Interu wyglądala na całkowicie zdezorganizowaną nie nadążając za szybką wymianą podań.

Już kilka minut później Włosi nadziali się na kontrę. Ousmana Dembélé pomknął skrzydłem i przerzucił piłkę do Doue, który natychmiastowo zdecydował się na strzał. Dużo pecha w tej sytuacji miał Dimarco, który stanął na drodze piłki i doprowadził do rykoszetu, który nie dał szans Sommerowi na skuteczną interwencję.

Obraz gry do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie: PSG atakowało, a Inter bronił się jak mógł. Jeżeli ktoś liczył, że po wznowieniu gry podopieczni Inzaghiego rzucą się do odrabiania strat, to szybko wyzbył się wszelkich złudzeń. W dalszym ciągu oglądaliśmy rzeź niewiniątek, a piłkarze Interu wyglądali, jakby przez w wielkim finale znaleźli się przez przypadek. W 63. minucie fenomenalny dzisiejszego wieczoru Desire Doue wykorzystał podanie Vitinhi i odebrał Interowi wszelką nadzieję na odrobienie strat.

Jakby tego było mało niecałe dziesięć minut później Ousmane Dembélé posłał piłkę do Kwaracchelii, a Sommer znów był bezradny. Kibice Interu nie mogą mieć jednak pretensji do bramkarza, który przy żadnym ze strzałów nie miał nic do powiedzenia. Obrona Nerazzurrich była dziurawa jak sito, a PSG napędzało się z każdym atakiem.

Dzieła zniszczenia w 86. minucie dopełnił Senny Mayulu, który chwilę wcześniej zameldował się na murawie w Monachium. 19-letni pomocnik strzelił bramkę na 5:0 i przypieczętował pierwszą manitę w finale Ligi Mistrzów. PSG nie grało dzisiaj w tej samej lidze co Inter i zasłużenie zdobyło pierwszy taki tytuł w swojej historii. Gratulacje dla Luisa Enrique i całej francuskiej drużyny.

Skład PSG: Donnaruma - Hamimi - Marquinhos, Pacho, Mendes - Neves, Vitinha, Ruiz - Doue, Dembélé, Kwaracchelia.

Skład Interu: Sommer - Bastoni, Acerbi, Pavard - Dimarco, Mychitarian, Çalhanoğlu, Barella, Dumfires - Martínez, Thuram.

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (177)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy