Jedno jest pewne - Barcelona w końcu zauważyła problem między słupkami. Sam fakt, że klub zaczął pracować nad pozyskaniem Joana Garcíi z Espanyolu wskazuje na to, że konieczne są zmiany. Barça zauważa, że Ter Stegen ma już swoje lata, a jego dyspozycja po kontuzji jest niepewna. Obecny plan przedstawia Alberto Martínez z Relevo.
Alberto Martínez: Zainteresowanie FC Barcelony Joanem Garcíą, które nasiliło się po zakończeniu sezonu i w miarę jak rozkręca się rynek transferowy, nie jest niczym nowym – rozmowy między agentami bramkarza a dyrekcją sportową Barçy trwają już od miesięcy. Co więcej, jego przedstawiciele to ci sami, którzy reprezentują Daniego Olmo czy byłego zawodnika Barcelony Mikę Faye. Klauzula odejścia w wysokości 25 milionów euro czyni z niego atrakcyjną okazję rynkową. Cała operacja jest jednak skomplikowana z różnych względów – dla wielu osób znających katalońskiego golkipera wręcz niemożliwa.
Zanim Barça przystąpi do konkretów w sprawie transferu mistrza olimpijskiego, wykryto poważny problem na pozycji bramkarza, mimo że Hansi Flick na konferencji prasowej na San Mamés powiedział: "Mamy trzech świetnych bramkarzy". Jednakże za tą wypowiedzią kryje się wiele niuansów dotyczących każdego z nich. Najprostszy przypadek to Iñaki Peña. Zepchnięty na ławkę rezerwowych, z kontraktem ważnym do 2026 roku. Niemiecki trener już pokazał, że dla niego jest ostatni w hierarchii. Bramkarz z Alicante niedawno zmienił agencję reprezentującą, szukając możliwości odejścia. Logiczne wydaje się, że odejdzie. W przeszłości zainteresowanie wyrażały m.in. Betis i Celta.
Szczęsny wciąż rozważa ofertę przedłużenia umowy. Klub zaproponował mu umowę na dwa sezony (drugi uzależniony od warunków). Sam Polak przyznał, że musi to przemyśleć i skonsultować z rodziną, bo nie planował już grać tak długo. Mimo to w klubie panuje przekonanie, że zdecyduje się zostać. 35-latek byłby na równi z Ter Stegenem w rywalizacji o miejsce w bramce, a Niemiec – po długiej kontuzji i w wieku 33 lat – wzbudza coraz więcej wątpliwości.
Flick, który szuka perfekcji dla swojej Barcelony, uznaje pozycję kapitana, ale wie, że jeśli zespół ma zrobić krok naprzód w najbliższych latach, to bramka jest jednym z kluczowych elementów do poprawy. Barça straciła siedem goli w półfinale Ligi Mistrzów, a obecnie na rynku dostępni są bramkarze, którzy mogą wzmocnić tę pozycję i oferują dłuższą perspektywę gry. Właśnie dlatego pojawia się nazwisko Joana Garcíi – zawodnika, który trafił już na listy życzeń topowych europejskich klubów.
Obecnie bramkarz ma wokół głowy dwa "aniołki" – każdy doradza mu coś innego. Zwolennicy pozostania w kręgu Espanyolu uważają, że powinien postawić na jedną z ofert z Premier League. Rok temu Joan był blisko Arsenalu – miał z nimi porozumienie, ale Espanyol nie zaakceptował propozycji w wysokości 12 mln euro, która później wzrosła do 20 mln. Zainteresowany jest również Bournemouth, a Manchester City poważnie rozważa opcję, bo Joan wpisuje się w koncepcję Pepa Guardioli. Newcastle, mające fundusze i awans do Ligi Mistrzów, także monitoruje jego sytuację. Wspomina się też o zainteresowaniu z Serie A czy Bundesligi. Przy klauzuli 25 milionów euro każdy duży klub w potrzebie mógłby po niego sięgnąć.
Z drugiej strony, inny głos podpowiada Joanowi Garcíi, że to właśnie FC Barcelona jest najlepszym wyborem. Bo nie musiałby opuszczać miasta, bo to klub będący obecnie na fali wznoszącej, z wieloma zawodnikami reprezentacji Hiszpanii, i z bramką, którą – jeśli utrzyma rozwój – mógłby przejąć na dekadę. Ale decyzja o "przejściu na drugą stronę ulicy Diagonal" oznaczałaby zerwanie z legendą, jaką zbudował w Espanyolu. "Bardzo by mnie zdziwiło, gdyby odszedł do Barçy" – powiedział Manolo González w RAC1. "Nie mamy żadnych informacji o zainteresowaniu Barcelony" – dodał Fran Garagarza w Cadena SER. "To niemożliwe, by odszedł" – mówią inne źródła z jego otoczenia. Ostateczna decyzja jest tylko w jego głowie.
Jeśli Joan García nie trafi do Barcelony, a Szczęsny przedłuży kontrakt, dział sportowy najpewniej zdecyduje się utrzymać niemiecko-polski duet na kolejny sezon, szukając w międzyczasie innego kandydata. Na przyszły sezon Barcelona już zaplanowała transfer skrzydłowego – co potwierdzają zarówno Deco, jak i Flick – a rynek pokaże, kto jeszcze dołączy. Monitorowani są zarówno bramkarze, jak i napastnicy, bo Ter Stegen, Szczęsny czy Lewandowski nie będą grać wiecznie".
Komentarze (14)