Sport: Raphinha będzie w przyszłym sezonie "dziesiątką" w układance Hansiego Flicka

Mateusz Doniec

23 maja 2025, 13:00

Sport

82 komentarze

Fot. Getty Images

"Wersja "Raphinha 2.0", którą widzieliśmy w tym sezonie, pod względem wydajności i liczb, jest godną zdobycia Złotej Piłki. [...] Hansi Flick nie spoczywa jednak na laurach. Już przygotowuje wersję 3.0 Brazylijczyka" - pisze w swoim artykule w dzienniku Sport Joaquim Piera, zapowiadając przyjście Luisa Díaza.

Jak twierdzi Joaquim Piera, Hansi Flick, wraz ze swoim sztabem szkoleniowym, zdecydował, że przekształci Raphinhę w "dziesiątkę" – pozycję, na której często występował i na której grał w reprezentacji Brazylii, dopóki Dorival Júnior nie został zwolniony po upokarzającej porażce 1:4 z Argentyną w Buenos Aires.

Gra w środku pola nie będzie sporadycznym rozwiązaniem taktycznym, lecz absolutną rzeczywistością. To będzie jego nowe środowisko. W ten sposób sztab szkoleniowy zamierza w pełni wykorzystać wszystkie atuty Brazylijczyka: zaczynając od jego inteligencji taktycznej oraz kolektywnego rozumienia gry, czego dowodem jest jego nieustające poświęcenie przy pressingu i odbiorze piłki w ostatniej tercji boiska.

Dla Flicka gra Raphinhi za plecami Lewandowskiego sprawia, że cechy Brazylijczyka zostają dodatkowo uwypuklone. Potrafi on poruszać się w ciasnych przestrzeniach, dobrze współpracuje z partnerami, znajduje się bliżej pola karnego, gdzie okazał się znakomitym finisherem i doskonale atakuje wolne przestrzenie po odzyskaniu piłki dzięki wysokiemu pressingowi.

Jedną z konsekwencji przesunięcia Raphinhi do środka pola, zaplanowanego przez Hansiego Flicka, jest pilna potrzeba pozyskania klasycznego skrzydłowego. Stąd obsesja Deco, by znaleźć poza obecnym składem specjalistę od gry na lewej stronie. Chodzi o zawodnika najwyższej klasy. Wybrańcem jest Luis Díaz — piłkarz, który dzięki swojemu dryblingowi i umiejętności dochodzenia do linii końcowej boiska, prezentuje profil odmienny od tego, który w tym sezonie pokazywał Brazylijczyk.

Po zakończeniu skrupulatnego planu odnowień kontraktów i poznaniu przez klub limitów finansowego fair play przyznanych przez LaLigę dział sportowy ruszy, by dopiąć transfer napastnika Liverpoolu, którego obecny klub wycenił na 85 milionów euro. Na ten moment Guajiro wykonał już swój ruch – zamroził rozmowy o przedłużeniu kontraktu z The Reds do lipca.

Plan Hansiego Flicka na jeszcze większe wzmocnienie najlepszego ataku w Europie zakłada wystawienie "czwórki wspaniałych": huraganowy Lamine Yamal pozostanie królem prawego skrzydła, niezmordowany Lewandowski będzie klasyczną "dziewiątką" i specjalistą od zdobywania bramek, Raphinha zagra jako mediapunta, a po lewej stronie – jeśli uda się sfinalizować jego transfer – pojawi się Luis Díaz.

W przypadku gdy Barça nie będzie w stanie sprowadzić kolumbijskiego skrzydłowego, klub poszuka bardziej przystępnej opcji jako planu B – wszystko wskazuje na to, że może nim zostać Marcus Rashford, którego Manchester United chce sprzedać. Istnieje także możliwość wypożyczenia, podobnie jak miało to miejsce w tym sezonie z Aston Villą.

Całkowicie skreślony z listy jest Nico Williams – i to nie z powodu rzekomego zainteresowania Realu Madryt, lecz dlatego, że zarówno Joan Laporta, jak i Deco wyrazili dystans klubu wobec tego zawodnika. Owszem, napastnik Athleticu wzbudzał – i to bardzo duże – zainteresowanie latem 2024 roku… ale już nie w 2025. Pociąg odjechał, a on nie zdecydował się do niego wsiąść.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (82)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy