Ostatnie wielkie wyzwanie Barcelony Flicka

Przemek Walczak

20 maja 2025, 18:00

AS

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Sezon dla Barcelony teoretycznie nie skończy się aż do meczu z Athletikiem, ale praktycznie nie gramy już o żadne trofeum. Korona króla strzelców też wydaje się poza zasięgiem Roberta Lewandowskiego. Przed drużyną Flicka jest jeszcze jednak cel: wyśrubowanie jak najlepszego wyniku w statystykach strzelonych bramek.

Chociaż defensywa Barçy przecieka, o czym boleśnie przekonaliśmy się w półfinale Ligi Mistrzów, to w ataku Barcelona nie ma sobie równych. 171 strzelonych goli to czwarty najlepszy wynik w historii klubu, a w zasięgu jest nawet podium. To dowodzi, jak mocno przyjście Hansiego Flicka odmieniło drużynę, która za czasów Xaviego słynęła z wyników 1:0.

W sezonie 2016/17, czyli ostatnim z Luisem Enirque na ławce drużyna trafiała do siatki łącznie 171 razy, ten wynik udało się już wyrównać i zostaje jeszcze jedna okazja do jego poprawy. Bardzo blisko jest osiągnięcie Barçy z sezonu 2015/16, kiedy bramkarzy rywali udało się pokonać 173 razy.  Drugi najlepszy wynik w historii to wyczyn tridente MSN z rozgrywek 2014/15, które zanotowało 175 bramek. Wyrównanie tego rezultatu byłoby piekielnie trudne, wymagałoby bowiem strzelenia czterech goli na Sam Mamés, ale Barça udowodniła już, że kiedy wejdzie w ofensywny trans, to jest zdolna do wielkich rzeczy.

Która drużyna Barcelony strzeliła najwięcej bramek w historii? Wielu kibicom może wydawać się, że z pewnością dokonali tego podopieczni Pepa Guardioli, którzy wygrali dwie Ligi Mistrzów, a na krajowym podwórku wielokrotnie demolowali swoich rywali. Liderem pozostaje jednak drużyna Tito Vilanovy ze stratosferycznym wynikiem 190 goli w sezonie 2011/12.

Młodszym kibicom warto przypomnieć, że Pichichi padło wtedy łupem Leo Messiego, który wpisał się na listę strzelców 50 razy. Za jego plecami uplasował się wówczas Cristiano Ronaldo, którego licznik zatrzymał się na 46 trafieniach. Tak świetny wynik dawałby koronę króla strzelców praktycznie zawsze i w każdej lidze, ale nie za najlepszych czasów Messiego. Trzecim strzelcem w sezonie 2011/12 był Falcao, który strzelił 34 gole, co dałoby mu statuetkę w każdym z ostatnich pięciu sezonów. 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze