Manolo González, trener Espanyolu był wyraźnie sfrustrowany na pomeczowej konferencji prasowej przez czerwoną kartkę dla Leandro Cabrery. Urugwajczyk został wyrzucony z boiska po analizie VAR za uderzenie Lamine Yamala pięścią w brzuch.
W 79. minucie wczorajszego meczu Barcelony z Espanyolem Leandro Cabrera zaatakował uderzeniem pięścią Lamine Yamala. Mlody piłkarz upadł na ziemię, po czym miał problemy ze złapaniem oddechu. Sędzia, po obejrzeniu sytuacji na monitorze VAR, zdecydował się na czerwoną kartkę.
Manolo González, trener Espanyolu:
- Logicznym byłoby zawieszenie na jeden mecz. Ta sytuacja z czerwoną kartką to uderzenie, przez które żeby tak upaść na ziemię... Musisz to dobrze umieć. Po drugiej stronie Diagonal* [Avenida Diagonal to jedna z głównych ulic w Barcelonie, przyp. red.] dobrze radzą sobie z teatrem. Dmuchnięcia i szybko upadają. Niszczymy piłkę nożną. To nie jest taka akcja, żeby zrobić komuś krzywdę ani taka, żeby dostać czerwoną kartkę...
- Zawodnik Barçy [Lamine Yamal] przesadził. Nic więcej. Nie była to akcja na upadek na ziemię i zawroty głowy. Trzeba było przynieść Biodraminę [lek dla osób mających problem z podróżami, przyp. red.].
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Tym razem pokusił się o nią nie kto inny, jak Gerard Piqué:
- Po drugiej stronie Diagonal? Przepraszam, ale wyjechałeś z miasta bardzo dawno temu. Barcelona jest bordowo-granatowa. Serdecznie pozdrawiam.
*Swego czasu Avenida Diagonal była pewnego rodzaju umowną linią w mieście dzielącą obszary, na których dominowali kibice Barcelony z tymi, na których było więcej fanów Espanyolu. Trwało to mniej więcej do końcówki lat 90., kiedy Espanyol grał jeszcze na swoim starym stadionie. Od tego czasu Barcelona stała się jednak dużo większym klubem, który zawładnął całym miastem, zostawiając Espanyol w tyle, przez co jakakolwiek granica zanikła.
Komentarze (52)