Carlo Ancelotti: To ostatnie El Clásico w tym sezonie, bo Barcelona nie jedzie na Klubowe Mistrzostwa Świata

Dawid Lampa

10 maja 2025, 16:10

YT: AS

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Carlo Ancelotti pojawił się na konferencji prasowej przed meczem z Barceloną na Montjuïc. Włoch wypowiedział się na temat tego, czy jego czas w Realu Madryt się kończy i czy wtorkowa porażka z Interem może wpłynąć na Barcelonę.

[Real Madrid TV] Jak się ma Real Madryt przed jutrzejszym klasykiem i jaki mecz musi zagrać, żeby móc zdobyć trzy punkty?

Carlo Ancelotti: Drużyna jest w porządku, bo dobrze trenowała. Skupiliśmy się na tym, co było do zrobienia. Jesteśmy zmotywowani, to oczywiste. Jesteśmy podekscytowani, bo to bardzo ważne spotkanie. Gramy o sporo w tym spotkaniu. Jesteśmy pewni siebie, że uda nam się je wygrać. Będzie ciężko, bo ostatnie mecze z Barceloną były bardzo trudne, bardzo skomplikowane. Ale ostatnie starcie daje nam przekonanie, że możemy wygrać w jutrzejszym pojedynku.

[Antonio Muelas, Radio Nacional de España] W ostatnim klasyku, w finale Pucharu Króla zaczęliście grając z tyłu, ale w drugiej połowie graliście najlepiej przeciwko Barcelonie w tym sezonie. Jutro będzie podobnie do tego, co widzieliśmy w finale pucharu?

To taki typ meczów, w którym trzeba dobrze wykonywać swoje zadania. Trzeba dobrze bronić, bo Barcelona to drużyna, która jest przyzwyczajona do gry na połowie przeciwnika. Nie robiła tego tylko z nami, ale ze wszystkimi drużynami. Kiedy masz piłkę, to musisz wykorzystać ich słabości, bo żaden zespół nie jest perfekcyjny. Do tej pory grają wielki sezon, ale w tym meczu jest duża stawka. Żeby wyszło okej, trzeba wszystko zrobić dobrze, zadbać o detale w różnych momentach spotkania. Dobrze bronić, dobrze atakować i wszystko inne. Taki będzie cały mecz, jak to zwykle było w klasykach.

[Cadena SER] Klasyk to zawsze wielki mecz, być może jeden z największych na świecie. Ale Xabi Alonso powiedział, że go nie śledzi, kiedy był w Bayerze Leverkusen. Nie wiem, czy dotarła do ciebie informacja, że ma być kolejnym trenerem Realu Madryt? Czy może Pan na to nie patrzy i tego nie rozważa?

Nie, nie... Przeczytałem, że odchodzi z Bayeru Leverkusen, gdzie wykonał świetną pracę. Ma otwarte wszystkie drzwi, bo pokazał, że jest jednym z najlepszych trenerów na świecie. 

[Gonzalo de Martorell, El Chiringuito] Powiedział Pan, że jego okres w Realu Madryt to praktycznie niekończący się miesiąc miodowy. Czy ta pasja i ogień miesiąca miodowego już zanika i czuje Pan, że wasz związek z Realem Madryt już się kończy?

Cóż, miesiąc miodowy się nie kończy. Z tym klubem nie. Będzie na zawsze i nie ma nic więcej do dodania. Myślę, że Real Madryt, tak jak wcześniej Milan, to dwie drużyny, które zostają w moim sercu bardziej niż inne. To normalne przez czas w nich spędzony i to, że czuję się tu bardzo dobrze. Miesiąc miodowy jako trener, nie wiem... Ogólnie cały czas trwa, bo może być tak, jak we wszystkich relacjach - na początku jest sporo pasji, a później wiele innych rzeczy. Kiedy spada to napięcie, to pojawiają się inne rzeczy - miłość... Miesiąc miodowy z Realem Madryt będę miał do ostatniego dnia życia. 

[Nico Díaz Menéndez, TVE] Zapowiada się zmiana trenera w Realu Madryt. Wydaje się, że to twoje ostatnie El Clásico na ławce Realu Madryt. Czy czujesz się inaczej niż przed innymi klasykami?

Nie, zawsze czuję się tak samo. To wyjątkowy mecz, gra przeciwko Barcelonie z powodu naszej rywalizacji i apetytu, jaki mają nasi kibice na zwycięstwo. To wyjątkowe starcie w tym sensie. To ostatnie El Clásico w tym sezonie, bo Barcelona nie jedzie na Klubowe Mistrzostwa Świata (śmiechy w sali konferencyjnej).

[Adrián Fouz, El Desmarque] Chciałem zapytać cię, czy oglądałeś mecz Barcelony z Interem we wtorek. Czy daje to pewną ulgę, że Barça została wyeliminowana i czy może to wpłynąć na zespół w jutrzejszym meczu?

Ulgę nie. Widziałem ten mecz, był fantastyczny, bardzo wyrównany z dwoma ekipami o różnej charakterystyce. Inter przeszedł do finału, trzeba im pogratulować. Barcelona była bardzo blisko i gdyby wygrała, to nikt nie mógłby mieć o to pretensji. Gratulacje dla PSG i Interu, którzy zagrają w świetnym finale Ligi Mistrzów, bardzo wyrównanym, na dziś bez faworyta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy