Ronald Araujo nie ma łatwego okresu i znów znalazł się na celowniku po nieudanym występie w rywalizacji z Interem. W mediach zaczynają się spekulacje na temat jego możliwego odejścia z klubu, zwłaszcza że ewentualny zastępca jest na celowniku już od dłuższego czasu.
Kilka miesięcy temu w trakcie negocjacji kontraktowych z Araujo pojawiały się doniesienia o możliwym porozumieniu Barcelony z Jonathanem Tahem. Po podpisaniu umowy przez Urugwajczyka temat jednak przygasł. Mimo to niemiecki stoper nadal pozostawał w obszarze zainteresowań Blaugrany. Mówiło się nawet, że Barça prosi Taha o wstrzymanie się z ostateczną decyzją co do swojej przyszłości. Zwłaszcza że Araujo zapewniono niższą klauzulę odejścia...
Póki co Tah rzeczywiście nie podjął ostatecznej decyzji poza tą, że nie zostanie w Bayerze Leverkusen. Tymczasem wątpliwości wokół Araujo i zmasowana krytyka jego osoby sprawiają, że Urugwajczyk siedzi na gorącym krześle. Dlatego wznawiane są sugestie na temat możliwego zamienienia dotychczasowego stopera na reprezentanta Niemiec. Według Marki Tah nadal czeka na podjęcie decyzji przez Barcelonę. Nie będzie jednak wstrzymywał się w nieskończoność, zwłaszcza że na celowniku mają go również Bayern Monachium czy Real Madryt, a angielskie media wymieniają w tym gronie również Liverpool, Tottenham i Newcastle.
Możemy być pewni, że temat nie będzie ciągnął się do końca letniego okienka, a sprawa Araujo zostanie stosunkowo szybko rozstrzygnięta. Według niektórych doniesień klauzula odejścia opiewająca na 70 milionów euro obowiązuje tylko przez 10 dni w lipcu, a i Tah na pewno będzie chciał być w nowym klubie już na rozpoczęcie presezonu. Dla Barcelony sprzedaż Araujo i pozyskanie niemieckiego stopera w ramach wolnego transferu byłaby korzystna z perspektywy Finansowego Fair Play, co może mieć spore znaczenie w obecnej sytuacji Blaugrany.
Zobaczymy, jakie będzie nastawienie Araujo. W swoim ostatnim wpisie w mediach społecznościowych sprawił wrażenie, jakby dalej mocno utożsamiał się z Barceloną. Utrata miejsca w wyjściowym składzie, problemy z powrotem do formy i krytyka kibiców (Urugwajczyk zablokował nawet komentarze na swoich profilach) mogłyby jednak zachęcić go do zmiany otoczenia. Jeżeli chodzi o Taha, miał on już wcześniej wyrazić zamiar przybycia do Barcelony. Trzeba mieć jednak na uwadze, że jego obecny trener Xabi Alonso prawdopodobnie przeniesie się do Realu Madryt i może chcieć zabrać swojego podopiecznego ze sobą. Warto podkreślić, że znany dziennikarz Sky Sport Florian Plettenberg twierdzi, że trenera i Taha łączy silna więź.
Komentarze (68)