Mimo kontuzji i braku powołania do kadry Jules Koundé pojawił się na meczu wyjazdowym Barcelony z Interem. W Catalunya Radio poinformowano, że podczas spotkania miał głośno powiedzieć, że nie jest pewny co do stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego i jego gotowości do gry. Francuz zaprzeczył jednak takiej wersji zdarzeń.
Koundé udał się do Mediolanu, żeby przeżyć ten dzień rewanżu w półfinale Ligi Mistrzów razem ze swoimi kolegami. Pojawił się nawet na murawie przed spotkaniem, rozmawiając z resztą zawodników Barçy, którzy przygotowywali się do gry. Później zasiadł na trybunach zarezerwowanych dla delegacji Barcelony. Obok niego, co ciekawe, siedział João Felix.
W podcaście Tot Costa nadawanym przez Catalunya Radio opisano, że Koundé, kiedy zobaczył Lewandowskiego w gotowości do wejścia na boisko, miał powiedzieć: „Nie wiem, czemu gra Lewandowski, nie powinien grać w takim stanie”. Francuzowi nie wydawało się racjonalne wpuszczanie polskiego napastnika na ostatnie minuty gry.
Do tych doniesień odniósł się sam Koundé. „Wymyślanie komentarzy i opowiadanie nieprawdy jest całkiem niezłe, ale to nie jest dziennikarstwo. Nie jest też nim przekazywanie informacji bez gwarancji, że są prawdziwe. Teraz możecie udostępnić tego tweeta, jeśli chcecie” – sprostował Francuz, oznaczając Catalunya Radio i jej dziennikarkę, a także Sport i „pozostałych”.
Aktualizacja
9:35 Dziennikarz Catalunya Radio Xavi Campos odpowiada: "To, co powiedziała Laia Tudel, to że skomentowałeś z trybun, że warto docenić to, iż Lewandowski chciał zagrać w tak ważnym meczu, mimo że nie jest w pełni sił — a z tego, co wiemy, nadal nie jest. Może jej nie słyszałeś, a ton wypowiedzi ma znaczenie".
Komentarze (19)