Pięć wniosków po meczu z Interem Mediolan

Dariusz Maruszczak

7 maja 2025, 06:00

177 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona po niezwykle emocjonującym (dwu)meczu z Interem odpadła z Ligi Mistrzów. Wniosków z drugiego spotkania na Giuseppe Meazza można by wyciągnąć kilkadziesiąt, ale ograniczamy się w tym artykule do pięciu, choć zapewniamy, że w kolejnych dniach będziemy rozszerzać te analizy.

1. Bramkarz robi różnicę

Barcelona w dwumeczu oddała dwa razy więcej strzałów od Interu. Szczęsny obronił trzy uderzenia, a Sommer – czternaście. Kompletnie nie chodzi o to, żeby krytykować Polaka, ale warto zwrócić uwagę, jak (kolejny raz) w Lidze Mistrzów kluczowe jest to, aby bramkarz był w stanie wybronić coś ekstra. Miał to Real dzięki Courtois czy Łuninowi, miał to Inter w rywalizacji z Blaugraną. Sommer popisał się kilkoma fenomenalnymi paradami, a zwłaszcza dwie interwencje przy strzałach Lamine Yamala ratowały włoskiemu zespołowi skórę i ostatecznie dały mu awans do finału. Szwajcar w pełni zasłużenie zgarnął nagrodę MVP. Barça od lat nie miała w Lidze Mistrzów między słupkami kogoś, kto ratowałby ją w takich okolicznościach, gdy jest na granicy odpadnięcia z rozgrywek. Czy obecnie ma kogoś takiego? Odpowiedź zostawiamy czytelnikom.

2. Obrona do usprawnienia

Temat rzeka. Od całego funkcjonowania mechanizmu, ustawienia linii, bliskości formacji, asekuracji, po kwestie personalne. W defensywie Blaugrany jest za dużo chaosu i to niezależnie od tego, kto akurat jest na boisku. Problemy są również systemowe i nie można od tego uciekać, dotyczą także wsparcia obrońców z drugiej linii czy od skrzydłowych. Flick musi dobrze przemyśleć to wszystko, bo atak w tym sezonie funkcjonuje znakomicie, ale obrona zbyt często nie dojeżdżała, pozwalała rywalom na zbyt wiele, co poskutkowało ostatecznie utratą szansy na wymarzoną Ligę Mistrzów. Bez zmian personalnych też się nie obejdzie, bo brak Julesa Koundé i Alejandro Balde (czy raczej odpowiednich dublerów dla nich) jednak był widoczny, a i wśród środkowych obrońców potrzeba większej jakości indywidualnej. Ronald Araujo miał w drugiej połowie rozwiązać problemy, a było wręcz przeciwnie.

3. Siła drugiej linii

To z kolei temat wałkowany od lat. Barcelonie brakuje siły fizycznej, zdecydowania, przestawiania rywali, wypełniania luk w obronie ze strony graczy drugiej linii. Zestawienie razem Pedriego i Frenkiego de Jonga może dawać bardzo fajne efekty w zakresie rozgrywania piłki, ale pod względem gry w destrukcji nigdy nie będzie dobrym rozwiązaniem. Czasem detale decydują o przebiegu akcji. W Interze pomocnicy zawsze szli za rywalem i piłką do końca, a w Blaugranie zbyt często odstawiali nogę. Blaugrana nie może sobie pozwolić na taki brak zdecydowania, hardości w tej newralgicznej strefie boiska, jeśli chce wygrywać półfinały Ligi Mistrzów.

4. Barça wróciła

Można być przygnębionym po odpadnięciu, zwłaszcza w takich okolicznościach. Warto jednak docenić postęp drużyny Hansiego Flicka. Barcelona po latach kompromitowania się w Europie, dwóch odpadnięciach w fazie grupowej, znów była topową ekipą Ligi Mistrzów. Barça nie tylko prezentowała świetny poziom, ale i zachwycała cały świat swoją grą, tworzyła niezapomniane widowiska. W takiej Barcelonie się zakochaliśmy, i otrzyjmy łzy samym faktem, że wróciła, a na przyszłość można spoglądać pozytywnie.

5. Lamine znów zachwycał

Wrzućmy jeszcze coś pozytywnego w kontekście budowania optymizmu na przyszłość. Barcelona ma potencjalnie najlepszego piłkarza świata przez następne 10 lat. Lamine pokazał, że nawet w starciu o takiej intensywności i presji jest w stanie wznieść się na najwyższy poziom. Można chwalić różnych zawodników, ale to 17-latek był największą gwiazdą tego dwumeczu. To, jak brał na siebie grę, jak partnerzy na niego liczyli, a on spełniał ich oczekiwania, jaki respekt wzbudzał u przeciwników, wreszcie - jak sobie z nimi radził (23 wygrane pojedynki!), musi wzbudzać podziw. Zwłaszcza że przecież jego koledzy z ataku generalnie grali dość słabo. Odwaga, determinacja, zdolności, wyczucie godne największych legend światowych boisk. Lamine’owi nie udało się strzelić gola ani zaliczyć asysty, ale jeśli nic się u niego nie popsuje, będzie w najbliższych latach decydować o wynikach takich spotkań.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (177)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy