Wojciech Szczęsny nie zaliczy meczu półfinałowego z Interem do udanych. Polski bramkarz, który już od dłuższego czasu jest idolem culés nie tylko ze względu na swoją osobowość, ale również na prezentowany poziom, zawinił przy golu Dumfriesa na 3:2. Hiszpańskie media bardzo ostro krytykują występ 35-latka.
Javi Miguel - "TEKatomba w Lidze Mistrzów" (Culemania)
Jego mecz przeciwko Interowi Mediolan był po prostu fatalny. Żadnej godnej uwagi interwencji, trzy strzały i trzy stracone bramki - i tylko czubek buta rywala sprawił, że nie było ich cztery. Występ niegodny bramkarza w półfinale Ligi Mistrzów, tym bardziej że dwie z trzech bramek padły po stałych fragmentach gry, a co gorsza, przy ostatnim golu zatrzymał się w pół drogi, ułatwiając Drumfiesowi strzał bez przeszkód.
Nacho Jimenez - "Chmury nad Szczęsnym" (AS)
Opada "hype" wokół Wojciecha Szczęsnego. Polak, który po początkowych wątpliwościach osiągnął znakomitą formę [...] w ostatnich spotkaniach wzbudził uzasadnione wątpliwości. Barça straciła jedenaście goli w ostatnich pięciu meczach. Oczywiście nie wszystkie były winą Szczęsnego, ale prawdą jest, że nie prezentuje się tak pewnie, jak dwa miesiące temu.
W Dortmundzie Szczęsny sprokurował rzut karny, po którym Guirassy zdobył bramkę na 1:0. Jego interwencja przy rzucie rożnym, po którym ten sam zawodnik zdobył gola na 2:0, również nie była udana. Przy golu na 3:1 był bez szans. Kilka dni wcześniej Betis zdobył bramkę po rzucie rożnym. W Leganés miał co prawda kilka kluczowych interwencji, które uchroniły drużynę przed stratą gola, ale w meczu z Celtą znów zawiódł.
"Tek" również źle ocenia dośrodkowania. W ten sposób padł gol Borjy Iglesiasa na 0:1 w meczu Barça–Celta. I w ten sam sposób mógł paść gol na 3:4 w środowym meczu z Interem - tylko milimetrowy spalony Mychitariana uchronił go przed ostrą krytyką. Bo przy dwóch golach z rzutów rożnych dla Interu "schował się" na linii bramkowej. Pierwszy da się jakoś wytłumaczyć — przedłużenie piłki i świetny strzał Dumfriesa z trudnej pozycji. Przy drugim jednak nie wiedział, czy wyjść, czy zostać – i skapitulował. Na La Cartuja także nie wykazał się pewnością przy bramce Tchouaméniego na 1:2.
Eksperci na antenie Radio MARCA:
Raúl Fuentes:
W takich wyrównanych meczach to właśnie detale mogą przechylić szalę zwycięstwa, a Szczęsny nie jest w najlepszej formie. W ostatnich tygodniach puszcza gole, które mogą kosztować awans. Odkąd znów pojawił się na scenie Ter Stegen, jest bardziej niepewny.
Látigo Serrano:
Nie panuje nad małym polem. Nie radzi sobie z piłkami górnymi. Myślę, że cień Ter Stegena ciąży mu coraz bardziej i że zaczyna się bardzo denerwować.
Eksperci na antenie SER:
Áxel Torres:
Jeśli chodzi o aspekty negatywne, to widziałem niepewnego Szczęsnego. Zawinił przy trzecim golu i przy tym anulowanym, który został cofnięty przez minimalny spalony. Mówimy o fazie rozgrywek, w której wszystko rozstrzyga się o włos. Różnica między dwoma bramkarzami była ogromna. Sommer wybronił kilka bardzo dobrych sytuacji, mimo że w protokole meczowym widnieje bramka samobójcza. W pierwszej połowie wybronił strzał Daniego Olmo, w drugiej Lamine'a, a na koniec Raphinhi, to jego wielka zasługa.
Bruno Alemany:
Spójrzmy na bramkarzy pozostałych trzech półfinalistów… Dla mnie Donnarumma jest bramkarzem tej edycji Ligi Mistrzów. Robi rzeczy kluczowe dla swojego zespołu. To niemal cud, że Barça jeszcze rywalizuje z taką obsadą bramki jak Szczęsny.
Komentarze (108)