Rewanżowe spotkanie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund dostarczyło nieoczekiwanych emocji. Niemiecka ekipa zdominowała Barcelonę i pewnie wygrała 3:1, na szczęście nie wystarczyło to do awansu i ekipa Hansiego Flicka zagra w półfinale. Nie było zbyt wiele czasu na odpoczynek, bo już w sobotnie popołudnie do stolicy Katalonii przyjechała dobrze dysponowana Celta Vigo. Do wyjściowej jedenastki wrócił Martínez i zagrał obok Cubarsíego na środku boli defensywnego. Na bokach wystąpili Koundé i Gerard Martin, natomiast w środku pola zagrali Pedri, Frenkie oraz Fermín. W ataku tym razem zabrakło Lamine Yamala, który zasiadł na ławce rezerwowych. Jego miejsce na prawej flance zajął Raphinha, podczas gdy na lewym ataku zagrał Ferran Torres. W rolę środkowego napastnika wcielił się Robert Lewandowski.
Barcelona powinna wyjść na prowadzenie już w drugiej minucie, ale Robert Lewandowski uderzył niecelnie po podaniu Fermína. Obok bramki głową z kolei uderzył Martínez. Wreszcie w 12. minucie w środku pola uwolnił się Ferran Torres i uderzył precyzyjnie z kilkunastu metrów w kierunku dalszego słupka, a piłka zatrzepotała w siatce. Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia. W 15. minucie błąd popełnił Wojciech Szczęsny, który wyszedł do dośrodkowania, ale nie sięgnął piłki, z czego skorzystał Borja Iglesias, trafiając do pustej bramki. Polak zrehabilitował się w 23. minucie, kiedy świetnie wyszedł z bramki i w ostatniej chwili interweniował. W 27. minucie sporo miejsca do oddania strzału miał Raphinha, jednak uderzył niemal w sam środek bramki, gdzie ustawiony był Guaita. Chwilę później zza szesnastki strzelał Ferran Torres, niestety niecelnie.
W 39. minucie z rzutu wolnego uderzył Raphinha, a piłka minęła bramką ponad poprzeczką. W 43. minucie dwukrotnie świetnie interweniował Szczęsny, choć sędzia wcześniej przeoczył faul piłkarza Celty i cała akcja powinna być przerwana. W odpowiedzi dobry strzał oddał Ferran Torres, a piłka przeleciała obok słupka. Barcelona miała przewagę w posiadaniu piłki, jednak brakowało konkretów. Zwłaszcza na lewym skrzydle działo się niewiele, ale i Raphinha miał problemy z przedarciem się w pobliże pola karnego. Hansi Flick musiał się zastanowić, czy nie warto poderwać z ławki Lamine Yamala, a może i Daniego Olmo. Do przerwy wynik był bowiem niekorzystny.
Po zmianie stron ładną akcją popisał się Duran, który zatańczył z Martínezem i przetestował Wojciecha Szczęsnego technicznym strzałem. W odpowiedzi z dystansu uderzył Fermín, niestety w sam środek bramki. Tymczasem w 52. minucie fatalny błąd popełnili Frenkie i Martínez, z czego skorzystał Borja Iglesias, który pokonał Szczęsnego precyzyjnym strzałem przy samym słupku. Hansi Flick zareagował i poderwał z ławki Lamine Yamala oraz Daniego Olmo. W międzyczasie jeszcze błąd popełnił Pedri, który stratą zapoczątkował bardzo groźny kontratak Celty. Na szczęście na wysokości zadania stanął Wojciech Szczęsny. Chwilę później na boisku pojawiła się wspomniana dwójka, zmieniając Ferrana i Fermína. To jednak Celta wyprowadziła trzeci cios - z własnej połowy ruszył Borja Iglesias i wygrał pojedynek ze Szczęsnym.
Barcelona wzięła się do roboty i w 65. minucie Dani Olmo zdobył bramkę kontaktową, wykorzystując świetne podanie prostopadłe Raphinhi. Niespełna trzy minuty później mieliśmy już remis! Świetnie dośrodkował Lamine Yamal, a do piłki pierwszy dopadł Raphinha i wpakował piłkę głową do siatki.Celta zaczęła się bronić jeszcze bardziej głęboko, wybijając piłkę często na uwolnienie. W 73. minucie drugą bramkę na koncie mógł mieć Olmo, ale nie zdołał skierować piłki do bramki, ani odegrać do Lewandowskiego. Polak w 78. minucie pokazał, że będzie potrzebna zmiana. W jego miejsce pojawił się Gavi, co oznaczało, że na pozycję środkowego napastnika przejdzie Dani Olmo.
Barcelona szukała gry kombinacyjnej, ale było to trudne zadanie. Celta bowiem dobrze się przesuwała i nie zostawiała wolnych przestrzeni. W 84. minucie niezły strzał głową oddał Gavi, niestety niecelny. W 87. minucie na boisku pojawili się jeszcze Pau Victor i Eric García, zmieniając Cubarsíego i Gerarda Martína. W 89. minucie blisko gola była Celta Vigo, ale najpierw dobrze interweniował Szczęsny, a później pomylił się Mingueza. Tymczasem Iago Aspas grą po gwizdku wyprowadził z równowagi Raphinhę, co skończyło się kartkami dla obu zawodników.
W doliczonym czasie gry kopnięty w polu karnym był Dani Olmo, ale sędzia nie podyktował jedenastki. Dopiero interwencja VAR zmusiła go do obejrzenia tej sytuacji na monitorze. Decyzja mogła być tylko jedna - rzut karny. Do jedenastki podszedł Raphinha i nie zawiódł - pewnym strzałem pokonał Guaitę! Barcelona utrzymała prowadzenie do końca i zdobyła komplet punktów. Nie był to łatwy mecz, a przy tylu błędach w defensywie zwycięstwo należy uznać za co najmniej szczęśliwe. Teraz to Real musi wygrać, by jeszcze liczyć się w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
Barcelona: Szczęsny, Koundé, Cubarsí (min. 87, Eric García), Iñigo Martínez, Gerard Martín (min. 88, Pau Victor), Pedri, De Jong, Fermín (min. 59, Dani Olmo), Raphinha, Ferran (min. 59, Lamine Yamal), Lewandowski (min. 78, Gavi).
Celta: Guaita, Javi Rodríguez, Yoel Lago, Marcos Alonso, Carreira, Iker (min. 46, Mingueza), Fran Beltran, Moriba (min. 89, Hugo Sotelo), Williot (min. 60, Alfon), Duran (min. 74, Fer López), Iglesias (min. 73, Iago Aspas).
Komentarze (505)