Barcelona przegrała na Signal Iduna Park 1:3 i awansowała co prawda do półfinału, ale zostawiła po sobie bardzo kiepske wrażenie.
Początek spotkania to totalny napór ze strony gospodarzy. Barcelona niemal nie wychodziła ze swojej połowy, a akcje Borussii były coraz groźniejsze. W 10. minucie Wojciech Szczęsny sfaulował w polu karnym Pascala Grossa, a jedenastkę na gola sprytnym strzałem pod poprzeczkę zamienił Guirassy.
Stracona bramka obudziła nieco gości, którzy próbowali konstruować akcje. Wciąż groźniejsza była jednak Borussia, grająca wysokim pressingiem i niesiona fanatycznym dopingiem. Gospodarzom udało się nawet zdobyć drugą bramkę, nieuznaną jednak z powodu spalonego. Barcelona mogła odpowiedzieć po błędzie obrony, ale Lewandowski nie dograł piłki do znajdującego się w idealnej pozycji Yamala.
Po zmianie stron gospodarze znów rzucili się do huraganowych ataków i znowu przyniosło to skutek. Po rzucie rożnym piłkę głową do siatki wpakował po raz drugi Guirassy. Boiskowe wydarzenia zaczęły coraz bardziej przypominać demony z Liverpoolu i Rzymu... Na szczęście Barcelonie szybko udało się odpowiedzieć - po mocnym dograniu piłki w pole karne do własnej bramki trafił Bensebaini.
Stracony gol podciął skrzydła piłkarzom Nico Kovača i gdy wydawało się, że kwestia awansu jest rozstrzygnięta, swoją najgorszą ligomistrzową wersję postanowił znowu pokazać Ronald Araujo. Urugwajczyk popełnił fatalny błąd w polu karnym, dogrywając futbolówkę pod nogi Guirassy'ego, a gwinejski snajper z łatwością trafił do siatki, kompletując hat-tricka.
Na szczęście dla Barcelony rozpędzona Borussia zatrzymała swój strzelecki licznik na trójce. Gra piłkarzy Flicka była jednak fatalna i skupiała się przede wszystkim na grze obronnej i wybijaniu piłki z dala od własnej bramki. Barça awansowała i to jest najważniejsze, ale niemiecki trener musi wyciągnąć sporo wniosków, by do końca rywalizować o najwyższe cele.
Borussia Dortmund: Kobel - Süle, Anton, Bensebaini - Couto, Groß, Nmecha, Svensson - Beier, Guirassy, Adeyemi.
Ławka rezerwowych: Meyer, Lotka, Özcan, Reyna, Brandt, Duranville, Ryerson, Watjen, Mané, Kabar, Gittens.
Barcelona: Szczęsny - Koundé, Araujo, Cubarsí, Gerard Martín - De Jong, Gavi - Lamine Yamal, Fermín, Raphinha - Lewandowski.
Ławka rezerwowych: Iñaki Peña, Kochen, I. Martínez, Ferran, Pedri, Fati, Torre, Christensen, Pau Víctor, Olmo, Eric, Fort.
Komentarze (922)