Atlético zamykało dziś 31. kolejkę LaLigi meczem z Realem Valladolid. Nieoczekiwanie czerwona latarnia ligi sprawiła ekipie Diego Simeone sporo problemów.
To właśnie Real Valladolid otworzył wynik w 21. minucie za sprawą Mamadou Sylli. Zawodnik gości wykorzystał rzut karny sprokurowany przez zagranie ręką Clementa Lengleta. Francuz już po raz czwarty w tym sezonie doprowadził do podyktowania jedenastki na niekorzyść swojego zespołu.
Atlético szybko zdołało się podnieść. Już w 25. minucie Julian Álvarez wykorzystał rzut karny podyktowany po nadepnięciu Giuliano Simeone przez Javiego Sáncheza. Dwie minuty później drugi z wymienionych graczy Atléti sam wyprowadził gospodarzy na prowadzenie po ograniu rywala na skrzydle. Do przerwy było 2:1 dla zespołu Diego Simeone.
Po przerwie Real Valladolid znów dał o sobie znać. Tym razem do siatki trafił Javi Sánchez po uderzeniu z rzutu wolnego, a piłka odbiła się jeszcze od Connora Gallaghera. Kwadrans później kolejny raz musiał wyrównywać Álvarez, znów po rzucie karnym, gdy defensor gości bardzo nieumiejętnie zachował się w „szesnastce” i sfaulował Marcosa Llorente.
Atlético dobiło Real Valladolid w 79. minucie za sprawą Aleksandra Sorlotha. Dla norweskiego napastnika było to już dziewiąte trafienie w tym sezonie po wejściu z ławki. Ostatecznie Rojiblancos zwyciężyli i zredukowali stratę do Barcelony do siedmiu punktów, a do Realu Madryt brakuje im tylko trzech oczek.
Komentarze (4)