Leo Messi dołączył do Interu Miami w lipcu 2023 roku, pomimo wielu doniesień medialnych łączacych go z powrotem do Barçy. Jego umowa z amerykańskim klubem wygasa w 2025 i ponownie jesteśmy świadkami plotek mówiących o zainteresowaniu ze strony Blaugrany, ale wydaje się, że czas Argentyńczyka w Katalonii definitywnie dobiegł końca.
Inter Miami zbudował wokół Messiego drużynę zlozoną z jego przyjaciół, takich jak Luis Suárez, Sergio Busquets czy Jordi Alba. Jorge Mas, czyli dyrektor klubu w zeszłym tygodniu udzielił wypowiedzi dla lokalnego radia, w trakcie którego przekonywał, że przyszłość gwiazdy jest w Interze: "Wszystko rozstrzygnie się w ciągu dwóch/trzech miesięcy. Wszystkie nasze działania i moja nadzieja skupiają się na jednym: zobaczyć Messiego na naszym nowym stadionie w 2026 roku. Oby tak się stało." Jak informuje New York Times 37-latek jest już blisko podpisania kolejnego kontraktu, który zwiąże go z klubem na jeszcze jeden sezon.
Inter Miami ogłosił, że od 2026 roku ich domowe mecze będą rozgrywane na nowym obiekcie: Miami Freedom Park, które będzie dysponowało 25 tysiącami miejsc. Lionel Messi wciąż jest centralną postacią drużyny pod kątem sportowym; w ostatnim spotkaniu zapewnił im awans do półfinału Pucharu Mistrzów dzięki dubletowi. Najważniejsza jest jednak jego rola marketingowa. Argentyńczyk jest wykorzystywany jako kamień węgielny pod budowę amerykańskiej piłki. W Stanach Zjednoczonych odbędą się kolejne mistrzostwa świata, a lokalnym władzom zależy na maksymalnym rozpromowaniu tego sportu przez ich rozpoczęciem.
Wszystko wskazuje na to, że czas Leo Messiego w Barcelonie dobiegł końca i możemy definitywnie przekreślić możliwość jego powrotu. Otwarta pozostaje kwestia rozegrania ostatniego spotkania w ramach meczu towarzyskiego na nowym Camp Nou, o czym wielokrotnie wspominał prezydent Laporta. Taki gest byłby zwieńczeniem pięknej kariery ośmiokrotnego zdobywcy Złotej Piłki.
Komentarze (16)