Walka z piractwem jest obsesją Javiera Tebasa. To właśnie nielegalnym streamingom prezes LaLigi poświęca najwięcej czasu. Jak donosi COPE, Tebas dołączył do jednej z grup na Telegramie, by zobaczyć w jaki sposób działają piraci.
''Dane LaLigi wskazują, że na 100 osób oglądających piłkę nożną w naszym kraju, 40 robi to nielegalnie. Liczby te wzrastają, jeśli udamy się do Ameryki Północnej i Południowej jest to 60%, Afryki 70%, a w Indiach, Chinach i Azji Południowo-Wschodniej - 80%'' - czytamy w artykule COPE.
Szacunkowe wyliczenia wskazują, że LaLiga z powodu piractwa traci od 600 do 700 milionów euro na sezon. ''To tak, jakby 12 drużyn nie otrzymało nic za prawa telewizyjne'' - przyznaje Guillermo Rodríguez, dyrektor LaLigi ds. zwalczania oszustw. Warto podkreślić, że pieniądze z praw telewizyjnych są często fundamentem budżetu danego klubu. Dla przykładu, w sezonie 2023/24, 86% przychodów Rayo Vallecano pochodziło z praw telewizyjnych. Dla drugoligowego Eldense, wskaźnik ten wyniósł 60%.
- Prezes Tebas osobiście dołączył do jednej z grup na Telegramie. Zszedł na najniższy poziom, żeby zobaczyć jak działają piraci. Osobiście pobiera też aplikacje oferujące nielegalne transmisje. Jedna z tych grup nosi nazwę ,,Panadreria González'' - kontynuuje Rodríguez. Wygląda więc na to, że sama LaLiga płaci pirackim usługom, żeby poznać problem od środka.
- W jednym meczu może być 2 lub 3 tysiące nielegalnie transmitujących adresów IP - podaje LaLiga. Misją Tebasa i jego zespołu jest raportowanie IPTV i wdrażanie blokowania transmisji na żywo. Prezes Tebas chce w tym większego zaangażowania, na przykład ze strony dużych firm technologicznych, takich jak Google. Pojawia się jednak ,,Cloudfare'', firma, która działa jak tarcza dla piratów, chroniąc ich i zapewniając anonimowość. LaLiga zwróciła się z prośbą o pomoc, ale firma nawet nie odpowiedziała.
Na dzisiaj, jeśli ktoś zostanie złapany na piractwie, kara grzywny wynosi 450 euro. ''Tysiące osób zostało już ukaranych'' - potwierdza LaLiga. To jest kwestia indywidualna, ale LaLiga walczy też na poziomie barów, w których transmitowane są mecze: ''Wygraliśmy 1300 spraw przeciwko barom, nielegalnie transmitującym rozgrywki''. To problem kulturowy, być może Javier Tebas będzie musiał spędzić trochę więcej czasu na Telegramie, by jak najlepiej poznać wroga.
Komentarze (53)