COPE: Javier Tebas przeniknął na Telegramie do grupy związanej z piractwem

Grzegorz Skowronek

9 kwietnia 2025, 11:30

COPE

53 komentarze

Fot. Getty Images

Walka z piractwem jest obsesją Javiera Tebasa. To właśnie nielegalnym streamingom prezes LaLigi poświęca najwięcej czasu. Jak donosi COPE, Tebas dołączył do jednej z grup na Telegramie, by zobaczyć w jaki sposób działają piraci.

''Dane LaLigi wskazują, że na 100 osób oglądających piłkę nożną w naszym kraju, 40 robi to nielegalnie. Liczby te wzrastają, jeśli udamy się do Ameryki Północnej i Południowej jest to 60%, Afryki 70%, a w Indiach, Chinach i Azji Południowo-Wschodniej - 80%'' - czytamy w artykule COPE.

Szacunkowe wyliczenia wskazują, że LaLiga z powodu piractwa traci od 600 do 700 milionów euro na sezon. ''To tak, jakby 12 drużyn nie otrzymało nic za prawa telewizyjne'' - przyznaje Guillermo Rodríguez, dyrektor LaLigi ds. zwalczania oszustw. Warto podkreślić, że pieniądze z praw telewizyjnych są często fundamentem budżetu danego klubu. Dla przykładu, w sezonie 2023/24, 86% przychodów Rayo Vallecano pochodziło z praw telewizyjnych. Dla drugoligowego Eldense, wskaźnik ten wyniósł 60%.

- Prezes Tebas osobiście dołączył do jednej z grup na Telegramie. Zszedł na najniższy poziom, żeby zobaczyć jak działają piraci. Osobiście pobiera też aplikacje oferujące nielegalne transmisje. Jedna z tych grup nosi nazwę ,,Panadreria González'' - kontynuuje Rodríguez. Wygląda więc na to, że sama LaLiga płaci pirackim usługom, żeby poznać problem od środka.

- W jednym meczu może być 2 lub 3 tysiące nielegalnie transmitujących adresów IP - podaje LaLiga. Misją Tebasa i jego zespołu jest raportowanie IPTV i wdrażanie blokowania transmisji na żywo. Prezes Tebas chce w tym większego zaangażowania, na przykład ze strony dużych firm technologicznych, takich jak Google. Pojawia się jednak ,,Cloudfare'', firma, która działa jak tarcza dla piratów, chroniąc ich i zapewniając anonimowość. LaLiga zwróciła się z prośbą o pomoc, ale firma nawet nie odpowiedziała.

Na dzisiaj, jeśli ktoś zostanie złapany na piractwie, kara grzywny wynosi 450 euro. ''Tysiące osób zostało już ukaranych'' - potwierdza LaLiga. To jest kwestia indywidualna, ale LaLiga walczy też na poziomie barów, w których transmitowane są mecze: ''Wygraliśmy 1300 spraw przeciwko barom, nielegalnie transmitującym rozgrywki''. To problem kulturowy, być może Javier Tebas będzie musiał spędzić trochę więcej czasu na Telegramie, by jak najlepiej poznać wroga.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze