Kanonierzy rozbili Real Madryt ostrzałem artyleryjskim Declana Rice’a i Mikela Merino! [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

8 kwietnia 2025, 22:50

173 komentarze

Fot. Getty Images

Barcelona gra dopiero jutro, ale dziś swój mecz rozgrywał drugi hiszpański zespół rywalizujący w Lidze Mistrzów – Real Madryt. Los Blancos mierzyli się z Arsenalem, który po fenomenalnych golach zdemolował Królewskich w drugiej połowie. 

Napastników Królewskich powstrzymywał Jakub Kiwior, który znów znalazł się w wyjściowej jedenastce Kanonierów. Kibice Barcelony mogli też przyglądać się grze Thomasa Parteya, łączonego ostatnio z Barçą. Do bramki Realu wrócił Thibaut Courtois, a obrona wystąpiła w dość eksperymentalnym zestawieniu, z Davidem Alabą na lewej stronie i Fede Valverde na prawej flance.

Arsenal mocno naciskał na rywali od początku spotkania, choć po błędzie Bukayo Saki Real wyprowadził groźną kontrę, ale dobre ustawienie Williama Saliby uratowało drużynę przy szarży Viníciusa. Po kwadransie gry VAR sprawdzał zagranie ręką Raúla Asencio w polu karnym. Defensor został jednak nastrzelony z bliska i o jedenastce nie było mowy.

Arsenal dłużej utrzymywał się przy piłce, jednak to Real z większą łatwością wchodził w groźne strefy. Dobrą szansę miał Kylian Mbappe, ale uderzył w sam środek bramki. Z kolei Arsenal zagroził uderzeniem głową Declana Rice’a, jednak Courtois dał sobie radę i wybronił też dobitkę Gabriela Martinelliego. Do przerwy był bezbramkowy remis.

W 58. minucie Arsenal wyszedł na prowadzenie, zapoczątkowując prawdziwą kanonadę strzelecką. Declan Rice uderzył bardzo mocno i precyzyjnie z rzutu wolnego, nie dając szans Courtois. Arsenal mógł, a wręcz powinien podwyższyć wynik. W 67. minucie Courtois uratował swój zespół skutecznymi interwencjami po strzałach Martinelliego i Merino. Futbolówkę z linii bramkowej wybijali też Alaba oraz Bellingham.

Wydawało się, że Realowi sprzyja szczęście, ale do czasu. Kolegów wyręczył bowiem Declan Rice. Pomocnik w 70. minucie znów podszedł do rzutu wolnego i fenomenalnym strzałem pokonał Courtois, zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.

To jednak nie był koniec. Parę minut później Arsenal strzelił trzeciego gola. Tym razem do siatki trafił Mikel Merino perfekcyjnym technicznym uderzeniem zza pola karnego. Ostatecznie Kanonierzy zwyciężyli 3:0. Nerwowo nie wytrzymał Eduardo Camavinga, który na skutek wykopania piłki po gwizdku w samej końcówce spotkania otrzymał drugą żółtą kartkę i nie zagra w rewanżu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (173)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy