"Remis 4:4 z Atlético Madryt w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla pozostawił ślad w pamięci Deco" - pisze Toni Munar na łamach dziennika Sport. Barça miała wówczas zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale wymknęło się ono w ostatnich minutach. Zmusiło to dwóch najważniejszych ludzi w sferze sportowej Barçy - Hansiego Flicka i Deco - do istotnej rozmowy na ten temat.
Według dziennikarzy z programu "Barça Reservat" na antenie Catalunya Ràdio dyrektor sportowy Barçy przekazał Hansiemu Flickowi, że w niektórych momentach i meczach lepiej jest postawić na pragmatyzm niż podejmować niepotrzebne ryzyko. Rozmowa między Deco i Flickiem nie była tylko odosobnioną sugestią, ale częścią trwającego dialogu między nimi.
Relacje między trenerem a dyrektorem opierają się na najwyższym szacunku, a Flick najwyraźniej przyjął tę sugestię do wiadomości. Było to widoczne na Metropolitano, gdzie Barça, szczególnie w drugiej połowie, zmodyfikowała swoje podejście i wiedziała, jak cierpieć.
To nie pierwszy raz, kiedy Flick wprowadza niuanse do swojego stylu. W meczu z Benfiką w Lidze Mistrzów, przy grze w osłabieniu po czerwonej kartce dla Pau Cubarsíego, zespół był zmuszony do cofnięcia się. Jednak w starciu z Atlético decyzja o wycofaniu się w niektórych momentach meczu była bardziej wyborem niż koniecznością.
Iñigo Martínez, w zgodzie z tą nową interpretacją taktyczną, również przyznał, że w określonych sytuacjach drużyna powinna cofnąć się, aby lepiej się bronić. Tak też było w Madrycie. Choć Atlético nie oddało strzału na bramkę, w drugiej połowie Simeone wzmocnił ofensywę swojego zespołu. To sprawiło, że w pewnych momentach, zwłaszcza gdy Barça miała problemy po wejściu Sorlotha, zawodnicy tacy jak Iñigo czy Ronald Araújo decydowali się na cofnięcie pozycji zamiast utrzymywania wysokiego ustawienia, do którego przyzwyczaił ich niemiecki trener. Potwierdzeniem tej strategii jest fakt, że Barça zachowała czyste konto w czterech z ostatnich siedmiu meczów.
Kolejnym szczegółem odnotowanym przez "Barça Reservat" była wyłączność, jaką Flick przyznaje Deco podczas treningów. Podczas gdy Niemiec woli, aby inni nie ingerowali w jego codzienną pracę, dyrektor sportowy jest jedyną osobą, którą regularnie wpuszcza, co jest oznaką wielkiego zaufania między nimi. Jest to normalne w Niemczech, gdzie dyrektor sportowy siedzi na ławce podczas meczów.
Komentarze (30)