Barcelona pewnie pokonuje Gironę, a Lewandowski znów ucieka Mbappe

Błażej Gwozdowski

30 marca 2025, 15:02

498 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:1

Herb FC Barcelona

Girona FC

GIR

  • Ladislav Krejci 43' (sam.)
  • Robert Lewandowski 61', 77'
  • Ferran Torres 86'
  • 53' Arnaut Danjuma 
  • Niedziela, 30 marca 16:15
  • Estadi Olímpic Lluís Companys
  • Canal+ Sport
  • Barcelona pokonała Gironę 4:1 i ma trzy punkty przewagi nad Realem Madryt
  • Bramki dla gospodarzy zdobyli Krejci (trafienie samobójcze), dwie Lewandowski oraz Ferran Torres
  • Gola dla Girony strzelił Danjuma, wykorzystując stratę przy wyprowadzaniu piłki

Napięty terminarz sprawił, że przed meczem z Gironą Hansi Flick musiał dokonać wielu rotacji. Nie dotyczyły one oczywiście pozycji bramkarza i między słupkami stanął Wojciech Szczęsny. W obronie zagrali Koundé, Araujo, Martínez oraz Gerard Martin. Odpoczęli zatem Balde i Cubarsí. W środku pola obok Pedriego zagrał Eric García, natomiast przed nimi wystąpili Fermín i Gavi. Zabrakło Raphinhi, który wciąż odczuwał zmęczenie po zgrupowaniu reprezentacji, ale Lamine Yamal i Robert Lewandowski zagrali od początku.

Gospodarze dobrze weszli w mecz i z dużą łatwością przedostawali się w szesnastkę rywala. Już w czwartej minucie Fermín miał dobrą okazję, ale został zablokowany. Girona odpowiedziała za sprawą Cyhankowa, który jednak uderzył niecelnie. Od razu mieliśmy akcję po drugiej stronie boiska, gdzie świetnie przedarł się Lamine Yamal i podał do Lewandowskiego, który niestety przegrał pojedynek z Gazzanigą. W 12. minucie VAR długo analizował faul na Fermínie na linii pola karnego, ale ostatecznie po rewizji sędziego skończyło się na… anulowaniu faulu. Chwilę później dobrą okazję miał Lamine Yamal, ale uderzył niecelnie. Młody skrzydłowy nie zatrzymywał się i po szarży skrzydłem zmusił Gazzanigę do interwencji. W 22. minucie bramkarz Girony fantastyczną interwencją zatrzymał piłkę po strzale głową Ronalda Araujo. Barcelona nie zwalniała tempa, jednak piłka nie chciała wpaść do siatki.

W 33. minucie pokonać Gazzanigę z dystansu spróbował Fermín, jednak piłka minęła bramkę w sporej odległości. Okazji nie brakowało, ale za to skuteczność stanowiła problem. W 39. minucie do siatki trafił Koundé, ale całą akcję Francuz minimalnie spalił. Wreszcie w 43. minucie Lamine Yamal dośrodkował z rzutu wolnego, a piłka po interwencji Krejciego wylądowała w siatce! W przekroju pierwszej połowy Barcelona zasługiwała na tę bramkę. W końcówce jeszcze Pedri nieźle dośrodkował w pole karne po wcześniejszym przechwycie, ale Lewandowski został uprzedzony przez obrońcę. Gospodarze schodzili na przerwę skromnie prowadząc, a gra mogła się podobać. Jedynie skuteczność pozostawiała sporo do życzenia.

Od razu po zmianie stron najpierw pojedynek ze stoperami przegrał Lewandowski, a później niecelnie uderzył Lamine Yamal. W 50. minucie zza szesnastki uderzył Fermín, niestety niecelnie. W 53. minucie dość nieoczekiwanie piłka trafiła do Danjumy, który pewnym strzałem pokonał Szczęsnego i znów mieliśmy remis. W 57. minucie powinno być 2:1, ale nikt nie przeciął piłki wstrzelonej w okolice piątego metra od bramki. Blisko gola był też Eric García, jednak piłka po strzale z dystansu trafiła w słupek. W 61. minucie w dość ekwilibrystyczny sposób piłkę do siatki wpakował Robert Lewandowski! Futbolówka po strzale Polaka przeleciała między nogami wychodzącego z bramki Gazzanigi. Robert mógł mieć dublet w 66. minucie, ale tym razem bramkarz Girony dobrze interweniował.

Hansi Flick zdecydował się na dwie zmiany. Ferran zastąpił Fermína, a Frenkie Gaviego. Girona grała coraz odważnej, ale to Barcelona podwyższyła prowadzenie. W 77. minucie świetnie kontratak wyprowadził De Jong i zagrał do Lewandowskiego, a Polak pewnym uderzeniem w kierunku dalszego słupka pokonał Gazzanigę! Mecz się trochę uspokoił, ale to gospodarze zdawali się być bliżej zdobycia kolejnych bramek. Tak też się stało w 86 minucie, kiedy Gerard Martín dobrze podał do Ferrana, a ten pewnym strzałem podwyższył na 4:1. W 89. minucie Barcelona wyprowadziła dobry kontratak i w pole karne wpadł Balde, ale został powstrzymany przez obrońcę. Chwilę później w spojenie słupka z poprzeczką z kilkunastu metrów trafił Lamine Yamal. W doliczonym czasie gry świetną okazję miał Balde, jednak Gazzaniga świetnie interweniował. Wynik nie uległ już zmianie, choć okazji było naprawdę sporo. Najważniejsze, że udało się pewnie pokonać Gironę i znów zyskać przewagę trzech punktów nad Realem Madryt. Z wyścigu o tytuł wypadło Atlético, które do ekipy Flicka traci już dziewięć oczek. Teraz pora na batalię z Atlético w Pucharze Króla.

Barcelona: Szczęsny - Koundé, Araujo, Iñigo Martínez (min. 81, Cubarsí), Gerard Martin- Eric (min. 81, Balde), Pedri  (min. 87, Pablo Torre)- Lamine Yamal, Gavi (min. 66, Frenkie), Fermín  (min. 66, Ferran Torres)- Lewandowski.

Girona: Gazzaniga - Arnau Martínez (min. 80, Misehouy), Krejci, Frances, Blind, Miguel Gutierrez - Cyhankow (min. 71, Stuani), Y. Herrera, Arthur (min. 71, Solis), Asprilla (min. 59, Portu) - Danjuma.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (498)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy