Barcelona została dziś pierwszym ćwierćfinalistą Ligi Mistrzów. O kolejne miejsca walczyło też sześć innych zespołów, a szczególną uwagę zwracała rywalizacja Liverpoolu z PSG.
Drużyna Arne Slota miała przewagę ze szczęśliwie wygranego pojedynku na Parc des Princes 1:0, a w dodatku dobrze zaczęła rewanż. Liverpool mógł wyjść na prowadzenie po strzale Salaha, ale Nuno Mendes zablokował uderzenie, ratując swój zespół od utraty gola. A jednak to PSG otworzyło wynik w 12. minucie meczu. Wślizg Konate nie okazał się zbyt fortunny, a w konsekwencji tylko doprowadził do wyłożenia piłki Dembélé, który dobił ją do pustej bramki.
Francuz ma już na koncie więcej goli w Lidze Mistrzów dla PSG (9) niż dla Barcelony (8) przez sześć lat gry w barwach katalońskiej ekipy. Dembélé mógł zresztą podwyższyć prowadzenie paryżan, ale za daleko wypuścił sobie futbolówkę w dobrej sytuacji. Później spróbował jeszcze z dystansu, jednak uderzył niecelnie. Do przerwy było 1:0 dla PSG.
Na początku drugiej odsłony Liverpool miał przewagę, jednak nie potrafił jej udokumentować. Strzały piłkarzy gospodarzy były blokowane, często w ostatniej chwili, albo też bronione przez Donnarummę. Wynik się nie zmieniał, a w 79. minucie Quansah trafił w słupek. Stan rywalizacji nadal był remisowy, a tego stanu rzeczy nie zmieniła nawet dogrywka. W jej trakcie bramce Liverpoolu znów zagroził Dembélé, ale Alisson popisał się świetną interwencją. Do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebne były rzuty karne.
Jedenastki lepiej wykonywali gracze PSG. Vitinha, Ramos, Dembélé i Doue wykorzystywali swoje szanse, a w Liverpoolu brak skuteczności Núñeza i Jonesa, których zatrzymał Donnarumma, doprowadził do odpadnięcia z rozgrywek najlepszej ekipy fazy ligowej.
Bayer – Bayern 0:2 (pierwsze spotkanie 0:3)
Bawarczycy u siebie pokonali drużynę Xabiego Alonso 3:0, co dało im dużą przewagę w rywalizacji w 1/8 finału. Po pierwszej połowie niewiele wskazywało na to, żeby Bayer mógł odrobić straty, bo remisował 0:0. Wszelkie emocje zabił Harry Kane, który w 52. minucie wyprowadził Bayern na prowadzenie. Wynik na 2:0 ustalił Alphonso Davies w 71. minucie. Bawarczycy ostatecznie wygrali dwumecz 5:0.
Inter – Feyenoord 2:1 (2:0)
Włosi wygrali na wyjeździe 2:0, więc ich sytuacja przed rewanżem u siebie była komfortowa. A zrobiła się jeszcze lepsza, gdy w 8. minucie piłkę do bramki wpakował Marcus Thuram po bardzo precyzyjnym uderzeniu. Straty ograniczył Jakub Moder, który w 42. minucie wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu na nim samym. W drugiej połowie jedenastkę na gola zamienił Çalhanoğlu, a Inter nie miał problemu z wywalczeniem awansu.
Komentarze (80)