Po meczu z Benficą w fazie ligowej na Wojciecha Szczęsnego spadła bardzo duża krytyka. Wielu domagało się odsunięcia Polaka od wyjściowego składu. Historia 34-latka zatoczyła koło na Estadio da Luz, bo w drugim pojedynku z portugalskim klubem, już w fazie pucharowej, bramkarz Barçy okazał się bezwzględnym bohaterem swojego zespołu.
Szczęsny miał pełne ręce roboty przez całe spotkanie, a zwłaszcza po czerwonej kartce Pau Cubarsíego. Defensywa Barcelony nie stanowiła monolitu i wielokrotnie to właśnie Polak stanowił ostatnią instancję ratującą drużynę od utraty gola.
Szczęsny zanotował osiem udanych interwencji, co według Opty jest najlepszym wynikiem z grona bramkarzy Blaugrany, którym udało się zachować czyste konto, co najmniej od sezonu 2003/2004. 34-latek dobrze reagował nie tylko na linii, ale również przy wyjściu z bramki, szczególnie, gdy musiał piąstkować piłkę po dośrodkowaniach. Z kolei SofaScore podaje, że od kampanii 2016/17 odbyły się tylko trzy mecze fazy pucharowej, w których drużyna nie strzeliła gola, mimo oddania ponad 25 uderzeń. Mowa o dzisiejszych konfrontacjach Liverpoolu z PSG i Barçy z Benficą, w których bohaterami byli Alisson i Szczęsny.
Historia bardzo szybko zatoczyła koło, bo po nieudanym pierwszym występie z Benficą Szczęsny otrzymuje teraz zasłużone pochwały w hiszpańskiej prasie. A Hansi Flick zbiera owoce zaufania okazanego Polakowi po jego koszmarnym meczu w fazie ligowej. Niejeden trener mógłby sięgnąć po innego golkipera, zwłaszcza że pierwszym w kolejce był Iñaki Peña. Z kolei sam Szczęsny potrafił się odbudować i uratował Barcelonie mecz, gdy drużyna była w niezwykle trudnym położeniu. Dzięki Szczęsnemu Barça po raz pierwszy od maja 2019 roku zdołała zachować czyste konto w spotkaniu fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Komentarze (25)