FC Barcelona przegrała na wyjeździe z Realem Sociedad w listopadzie ubiegłego roku, a niebagatelną rolę miał w tym błąd VAR-u, który pozbawił Roberta Lewandowskiego legalnego trafienia. Stopa Nayefa Aguerda została uznana za tę Polaka, przez co sędzia niesłusznie odgwizdał spalonego, a sytuacja wywołała medialną burzę w Hiszpanii. Teraz 36-latek staje przed szansą rewanżu.
Robert Lewandowski, który jest często krytykowany za proste techniczne błędy, wciąż udowadnia, że nie zanikł w nim instynkt snajpera. Polak przewodzi w ligowej tabeli strzelców z 20 trafieniami na koncie, wyprzedzając Kyliana Mbappe o trzy bramki. Francuzowi nie udało się zdobyć gola we wczorajszym meczu z Realem Betis, więc dzisiejsze spotkanie jest podwójnie ważne dla polskiego napastnika. Barcelona ma szanse odskoczyć Realowi Madryt na trzy punkty, a Lewandowski może powiększyć swoją przewagę nad najpoważniejszym rywalem w walce o koronę króla strzelców.
W trakcie swojej kariery w Barcelonie 36-latek dwukrotnie strzelał w meczach przeciwko Realowi Sociedad. Raz w sierpniu 2022 roku, w spotkaniu, które Barça wygrała 4:1 i raz w maju 2023 roku, kiedy to baskijska drużyna pokonała zespół prowadzony przez Xaviego 2:1. Polak notuje serię trzech spotkań bez gola w meczach z La Real, chociaż należy tutaj ponownie podkreślić, że jego trafienie z ostatniego spotkania zostało niesłusznie anulowane.
Hansi Flick postanowił dać szansę Ferranowi Torresowi w półfinale Pucharu Króla, ale Hiszpan nie poradził sobie najlepiej, a wpuszczony z ławki Lewandowski zdążył wpisać się na listę strzelców. Wszystkie hiszpańskie dzienniki przewidują, że to on zagra dzisiaj od pierwszej minuty. Będzie to jego 37 mecz w bieżącym sezonie i kolejna szansa na poprawienie bardzo dobrych statystyk. Polak ma na koncie 33 bramki i 3 asysty we wszystkich rozgrywkach.
Komentarze (2)