Real Madryt przegrywa z Realem Betis 1:2, Barcelona może odskoczyć na trzy punkty

Przemek Walczak, Dariusz Maruszczak

1 marca 2025, 20:30

91 komentarzy

Fot. Getty Images

Dzisiejszego wieczora Real Betis podjął na własnym stadionie Real Madryt w ramach 26 kolejki LaLigi. Stołeczna drużyna musiała radzić sobie bez Fede Valverde, Bellinghama oraz Ceballosa, do kadry wrócił za to Kylian Mbappe. Gospodarze zwyciężyli dzięki trafieniom Isco i Cardoso, dając Barcelonie szansę na zbudowanie przewagi w tabeli.

Na początku spotkania to przyjezdni byli dominującą stroną. Strzelanie rozpoczął Brahim Díaz, któremu pozostało w zasadzie tylko dołożenie nogi, po tym jak Kylian Mbappe świetnie wypatrzył Ferlanda Mendy'ego, a ten przytomnie wycofał piłkę do Marokańczyka.

Podopieczni Ancelottiego po wyjściu na prowadzenie zaczęli być statyczni i nie parli na bramkę Adriána. Za tę pasywność skarcił ich Johnny Cardoso, który wykorzystał podanie z rzutu rożnego Isco.

https://x.com/lowkey_Futbol/status/1895898954786881792

Do przerwy nie padło już więcej goli, ale gospodarze ewidentnie się przebudzili i to oni stwarzali większe zagrożenie.

Real Betis poczuł krew i po przerwie rzucił się na Królewskich. Przyjezdni popełniali błędy w defensywie, a po jednym z nich na czystą pozycję wyszedł Jesús Rodríguez. Antonio Rüdiger musiał ratować się faulem, a jedenastkę na bramkę zamienił Isco. Chociaż Courtuis wyczuł intencję strzelca, Hiszpan uderzył bardzo mocno i nie pozwolił Belgowi na skuteczną interwencję. 

Piłkarze Realu Madryt po straconej bramce nie potrafili zdominować gospodarzy. Podopieczni Pelligriniego mądrze się bronili i zdecydowanie zasłużyli na zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu. Jeśli Barcelona wykorzysta potknięcie Los Blancos i ogra Real Sociedad, odskoczy stołecznej drużynie na trzy punkty. 

Zdążyliśmy już przywyknąć do ciągłych kontrowersji sędziowskich, nikogo więc na zdziwi, że i dzisiaj takowych nie zabrakło. Piłkarze Betisu domagali się odgwizdania rzutu karnego po wejściu Tchouaméniego w Ricardo Rodrígueza i jak pokazują powtórki, mieli ku temu solidne podstawy. 

Według Archivo Var zagranie Francuza było na granicy faulu, sędzia mógł więc podjąć decyzję w dwie strony. Tym razem skorzystali na niej Królewscy, ale gospodarze nie zostawili dziś swojego losu w rękach arbitra.

Skład Realu Madryt: Courtois, Lucas, Rüdiger, Alaba, Mendy, Tchouaméni, Modrić, Brahim, Rodrygo, Vinícius, Mbappe.

Skład Betisu: Adrian, Sabaly, Bartra, Llorente, Ricardo Rodríguez, Johnny Cardoso, Atimira, Antony, Isco, Jesús Rodríguez, Cucho.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (91)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy