Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Atlético Madryt zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Lamine Yamal znów zachwycał, a gra zespołu momentami porywała kibiców
Gdyby mecz zaczął się w 10. i kończył w 80. minucie, to mówilibyśmy o wspaniałym spektaklu, jaki dała dzisiaj Barcelona. Przez większość spotkania piłka krążyła szybko, Pedri spisywał się znakomicie, a liczba stworzonych okazji była więcej niż wystarczająca. Lamine Yamal znów był tym niesamowitym dzieciakiem, który zachwycał nas od początku sezonu i wkręcał w murawę Galána. Ostatecznie skończył mecz z asystą, umożliwiając Lewandowskiemu strzelenie jednej z najłatwiejszych bramek w karierze. Dwie asysty dołożył Raphinha, a po jednym trafieniu zanotowali Cubarsí oraz Martínez. Fantastyczny występ bramką spuentował Pedri, który stał się w tym sezonie najważniejszym zawodnikiem Barcelony Flicka. To wszystko dowodzi tylko, że tę Barcelonę stać na dużo. Niestety nie obędzie się bez „ale”.
Najgorsze: fatalne 10 minut rozpoczynające i tragiczne 10 minut kończące mecz
Można grać niesamowity i skuteczny futbol przez blisko 80 minut, a mimo to przegrać lub zremisować. Co gorsza, może to skutkować odpadnięciem z rozgrywek. Wiemy to od dawna i tym razem podopieczni Hansiego Flicka postanowili nam o tym przypomnieć. Ferran Torres zmarnował dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem, a obrona popełniała kardynalne błędy. Bolesne były konsekwencje zdjęcia z boiska Pedriego i Raphinhi. Hiszpan odpowiadał za porządek w środku pola i po jego zejściu wszystko się posypało. Z kolei Brazylijczyk bardzo dużo pracował w ofensywie i defensywie oraz był najgroźniejszą bronią przy szybkich kontratakach. Fermín i Gavi nie zdołali w żaden sposób poprawić intensywności, ani utrzymać płynności w grze. W efekcie zapanował chaos, w którym lepiej odnaleźli się podopieczni Diego Simeone, dość szczęśliwie doprowadzając do wyrównania. Rewanż w Madrycie będzie niezwykle trudny.
Komentarze (32)