FC Barcelona we wczorajszym meczu pokonała Las Palmas dzięki trafieniom rezerwowych, co jest podwójnym zwycięstwem dla Blaugrany znajdującej się w finansowych tarapatach. Kiedy drużynie nie idzie, Hansi Flick ma kogo wprowadzić na murawę, żeby spróbować odwrócić wynik spotkania.
Szkoleniowiec Barçy nie zdecydował się wczoraj na wiele roszad w wyjściowej jedenastce. Jeśli chodzi o piłkarzy będących zazwyczaj zmiennikami, to spotkanie od pierwszej minuty rozpoczęli Fermín López i Eric García. Po słabej pierwszej połowie Flick posłał na plac gry Daniego Olmo i Ferrana Torresa, a obaj odwdzięczyli mu się za zaufanie, trafiając do siatki.
Na pomeczowej konferencji prasowej Niemiec wyraził zadowolenie z dyspozycji rezerwowych. Barcelona wreszcie ma kim "straszyć" z ławki, co jest kluczowe, biorąc pod uwagę trudy sezonu i grę na kilku frontach. Dość powiedzieć, że na boisko nie weszli piłkarze tacy jak Gavi czy Araujo, a Frenkie de Jong dostał tylko kilka minut w końcówce.
Jak zwraca uwagę Relevo wartość rynkowa zawodników, którzy wczoraj zasiedli na ławce rezerwowych, wynosi 268 milionów euro (dane zostały zaczerpnięte z portalu Transfermarkt), co jest imponującym wynikiem, biorąc pod uwagę stan finansów Barçy. Na ten wynik składa się przede wszystkim wycena Gaviego (80 milionów), Araujo (55 milionów), De Jonga (45 milionów), Olmo (60 milionów) i Ferrana Torresa (28 milionów).
Największym bogactwem Barcelona dysponuje w środku pola, gdzie mogą zagrać Pedri, De Jong, Dani Olmo, Fermín López, Marc Casadó, Gavi a w razie konieczności również Eric García. W przyszłym sezonie swoje szanse powinien dostać też utalentowany Marc Bernal, przechodzący obecnie proces rehabilitacji po zerwaniu więzadeł krzyżowych.
Wydaje się, że wzmocnienia wymagają przede wszystkim boki obrony oraz skrzydła. Wprawdzie Koundé, Balde, Raphinha i Yamal spisują się bardzo dobrze, ale w kadrze nie ma wielu jakościowych zmienników. Odpowiedni poziom prezentuje Hector Fort, ale w przypadku kontuzji któregoś z wahadłowych Barcelona musiałaby polegać na niedoświadczonym 18-latku.
Z kolei w linii ataku błyszczy Ferran Torres, który w 2025 roku strzelił już 10 bramek, ale oprócz niego nie ma nikogo, kto godnie zastąpiłby kogoś z ofensywnego trójzębu Barçy.
Komentarze (14)