Barcelona pokonała Las Palmas, choć przez większość spotkania jej gra pozostawiała wiele do życzenia. Jakie wnioski można wyciągnąć po tym pojedynku?
1. Flick dał w kość piłkarzom?
Przez większość spotkania wyglądało to tak, jakby Hansi Flick, wykorzystując parę dni normalnych treningów bez konieczności regeneracji czy samego przygotowania do meczu, trochę dał popalić swoim zawodnikom podczas zajęć. To tylko domniemanie, ale gracze Blaugrany rzeczywiście wyglądali na dość ociężałych, brakowało im świeżości w poczynaniach, co było dziwne, biorąc pod uwagę, że nie cierpieli ostatnio na nadmiar występów. Jeżeli piłkarze rzeczywiście mocniej popracowali, to oby drużyna zebrała tego owoce w kolejnych tygodniach. Jeśli nie, może to być niepokojący sygnał. Póki co trzymamy się tej pierwszej tezy.
2. Jak Lamine Yamal podkręci tempo, to nie ma co zbierać
17-latek przez większość spotkania irytował i jak w przypadku kilku jego kolegów, nie był w najwyższej formie. Mimo to, gdy wreszcie się rozkręcił, rywale mieli ogromne problemy, aby go powstrzymać. To Lamine znalazł Olmo przy akcji otwierającej wynik spotkania. Kilka późniejszych działań skrzydłowego też zasiało zamęt w szeregach obronnych Las Palmas. Widać, że gdy młody gwiazdor poczuje krew, jest absolutnie różnicującym zawodnikiem. Choć musi pracować nad decyzyjnością w skali całego spotkania, bo ten aspekt pozostawia ostatnio wiele do życzenia.
3. Zachowawcze szukanie przestrzeni
Las Palmas wielokrotnie ustawiało wysoko linię obrony, gdy Barcelona zaczynała ataki. Były więc okazje, aby zaatakować wolną przestrzeń, ale Barça tego nie wykorzystywała. A gdy na przykład Alejandro Balde pokazywał się w takich sektorach, nie dostawał piłki. Blaugrana musi na przyszłość dostosowywać się do planu rywala i wykorzystywać jego słabsze strony.
4. Sędzia zapomniał kartek
Przez długi czas można było odnieść wrażenie, że sędzia po prostu zapomniał kartek. Można docenić, że Cordero Vega starał się nie rozdawać ich na lewo i prawo oraz puszczać grę, ale jednak było parę takich sytuacji, w których należało upomnieć w ten sposób piłkarzy. Nie tylko tych z Las Palmas, którzy kilka razy ostro potraktowali graczy Barçy (np. wejścia Bajčeticia). Po nieudanym wślizgu Marca Casadó przy linii bocznej arbiter nie odgwizdał nawet faulu. Cordero Vega przypomniał sobie o kartonikach dopiero po 80. minucie, a ukarał dwóch zawodników tylko za protesty (Alex Suárez i Frenkie de Jong).
5. Decydujące wejście Olmo
Można powiedzieć, że Flick miał nosa, wpuszczając z ławki Daniego. Z drugiej strony można jednak też stwierdzić, że mecz mógłby wyglądać inaczej, gdyby taki ktoś jak Olmo grał od pierwszej minuty. W każdym razie Barcelona potrzebuje mieć obok Raphinhi i Lamine Yamala trzeciego robiącego różnicę ofensywnego piłkarza, a do tego celu 26-latek (jego zdrowie?) może być kluczowy dla sukcesów na trzech frontach.
Komentarze (35)