Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynko z Rayo Vallecano zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Pedri czaruje, Szczęsny broni, Barcelona znów liderem LaLigi
Piłkarze Barcelony grali dzisiaj o trzy punkty, które pozwalały wrócić na szczyt tabeli LaLigi. Rywalem było jednak Rayo, które na przestrzeni ostatnich lat sprawiało ekipie z Katalonii mnóstwo problemów. Nie inaczej było i tym razem. Pomimo wyjścia na prowadzenie w pierwszej połowie, gospodarze nie potrafili potwierdzić swojej dominacji kolejnymi bramkami. Wręcz przeciwnie - pozwolili gościom na dużo i gdyby nie bardzo dobra postawa Wojciecha Szczęsnego, mogłoby być bardzo trudno o punkty. Na swoim najwyższym poziomie zagrał też Pedri, który nie tylko czarował efektownymi akcjami ofensywnymi, ale też pracował w defensywie. Nieźle spisali się także Balde i Martínez, którzy są w linii obrony wręcz nie do zastąpienia. Po takim meczu najbardziej cieszy jednak sam efekt końcowy - Barcelona jest liderem.
Najgorsze: widowisko jak za Xaviego, irytujący Lamine Yamal i dyskusyjne sędziowanie
Nie ma się co oszukiwać - gdyby nie popisy Pedriego, wartość dzisiejszego meczu sprowadzałaby się jedynie do trzech punktów. Gra Barcelony przypominała grę ekipy Xaviego - brakowało pewności w defensywie i do samego końca trzeba było drżeć o wynik. Zawiódł Lamine Yamal, który nie tylko zmarnował dwie bardzo dobre okazje, ale też wikłał się w niepotrzebne dryblingi i podejmował nienajlepsze decyzje. Być może młodziutkiemu skrzydłowemu przydałby się dłuższy odpoczynek. Na koniec nie da się nie wspomnieć o arbitrze. Mario Melero López mógł, a może nawet powinien podyktować przynajmniej jedną jedenastkę dla Rayo Vallecano oraz drugą jedenastkę dla Barcelony. Do takiego poziomu wszyscy już jednak przywykliśmy
Komentarze (20)