Od momentu wejścia klubu w zasadę 1:1 Deco nie próżnuje i przedłuża kontrakty kolejnych piłkarzy. Oficjalnie poinformowano już o nowych umowach dla Gaviego, Pedriego, Araujo i Gerarda Martína, a blisko ma być nowe porozumienie z Lamine Yamalem. Inaczej wygląda sprawa z De Jongiem, który nie odpowiadał na oferty z klubu.
Według informacji Marki Barcelona obrała nową strategię i nie próbuje już umawiać spotkań z agentami pomocnika, a nawet przestała rozmawiać z piłkarzem na temat jego nowej umowy przez jakikolwiek kanał komunikacji. Klub przez ponad rok namawiał Holendra do wysłuchania propozycji, ale stanowiska obu stron dalej są bardzo różne. Biorąc pod uwagę, że od momentu kiedy Frenkie trafił do Barçy jego pozycja w klubie uległa znacznemu osłabieniu, zarząd nie zamierza rozbijać dla niego banku.
27-latek mocno przeciągnął swój powrót po kontuzji odniesionej w ubiegłorocznym El Clásico, a doniesienia medialne mówiły nawet, że klub postawił mu w tej sprawie ultimatum i niejako zmusił Holendra do gry. Po eksplozji talentu Marca Casadó De Jong stracił miejsce w wyjściowej jedenastce i wydawało się, że to może być jego koniec w Barcelonie. Pomimo tego w ostatnich spotkaniach Flick decydował się stawiać właśnie na bardziej doświadczonego z pomocników, który zaczął wyglądać coraz lepiej.
Frenkie czując, że odzyskuje zaufanie trenera i pozycję w drużynie może łatwiej zdecydować się na zasiądnięcie przy stole negocjacyjnym. Problemem oczywiście pozostaje jego bardzo wygórowana pensja, którą Bartomeu zaoferował mu w ostatniej chwili, kiedy wydawało się, że Holender wyląduje w PSG. Kolejnych kontaktów ze strony klubu należy spodziewać się po zakończeniu sezonu, kiedy okaże się, jaka faktycznie była przydatność 27-latka dla zespołu.
Komentarze (28)