"Nawet gol nie pocieszył wzburzonego Fermína"

Dawid Lampa

11 lutego 2025, 13:35

Sport

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Fermín López zaliczył wejście smoka w meczu z Sevillą. Strzelił gola, który dał Barcelonie prowadzenie 2:1. Niestety niedługo później groźnie sfaulował zawodnika rywali, za co został ukarany słuszną czerwoną kartką. Piłkarz Barçy nie był z siebie zadowolony.

Toni Juanmartí ze Sportu pisze, że Fermínowi nikt nie dał niczego za darmo. Od wybuchu w pierwszym zespole Barçy na początku zeszłego sezonu Andaluzyjczyk walczył zaciekle o wykorzystanie swojej szansy. Zaskoczył na początku i potem, kiedy niektórzy już na niego nie liczyli, znów się wyróżniał. Pomimo swoich 11 goli dalej musiał pokazać się na igrzyskach olimpijskich, by udokumentować swoją obecność w kadrze Flicka. 

Klub nie chciał słuchać ofert za piłkarza, podobnie on sam. Nie było najmniejszej debaty na ten temat, gdyż Fermín zaznaczył, że chce triumfować w Barcelonie. W tym sezonie nie było mu jednak łatwo. Nawet genialna dyspozycja na igrzyskach olimpijskich nie pozwoliła mu wkupić się w łaski trenera Flicka. Do tego doszła wrześniowa kontuzja, co złożyło się na ciężkie tygodnie dla zawodnika. 

Punktem zwrotnym miał być mecz z Bayernem, w którym świetnie się zaprezentował, ale później wszystko znów wyhamowało. W nowym roku Fermín znów stał się ważnym ogniwem, co pokazał w meczu z Valencią, strzelając dwa gole i zaliczając dwie asysty. Zaliczyłby również świetne wejście z Sevillą, gdzie strzelił gola, ale niestety chwilę później obejrzał czerwoną kartkę.

Fermín López opuszczał stadion Sevilli ze skwaszoną miną. Znając emocjonalny charakter swojego zawodnika, Hansi Flick przytulił go w ojcowski sposób przed zejściem do szatni. Juanmartí pisze, że wyraz twarzy pomocnika przechodzącego przez strefę mieszaną mówił sam za siebie. Fermín będzie mógł wrócić do gry dopiero 22 lutego podczas meczu wyjazdowego z Las Palmas. 

Wykluczenie z gry w Sewilli przeszkodzi zawodnikowi Barçy w kontynuowaniu swojego najlepszego momentu w tym sezonie. Liczby Fermína w ostatnim czasie pokazują, że nie jest on już tylko użytecznym wychowankiem dla Flicka, a realną opcją do gry i rozważenia w każdym scenariuszu meczowym.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze