Ostatnie dni w hiszpańskiej piłce są naznaczone protestem, jaki Real Madryt zgłosił w konsekwencji braku czerwonej kartki dla Carlosa Romero, za jego faul na Kylianie Mbappe. Kluby zgodnie domagają się kary dla stołecznego klubu, a Relevo przeanalizowało decyzje VAR-u i wyciągnęło statystykę, która ma udowodnić, że Los Blancos są krzywdzeni przez sędziów... ale czy na pewno?
Fran Martínez z Relevo sprawdził decyzje, jakie podjął VAR od sezonu 2018/19 wobec Realu Madryt oraz FC Barcelony i Atlético Madryt. Jego analiza wykazała, że poprawki wprowadzone przez wideowerykifację zazwyczaj szkodziły Królewskim, w związku z czym ich pretensje są zasadne, pozostaje tylko pytanie, czy te dane właśnie tego dowodzą?
Według wyliczeń hiszpańskiego dziennika VAR interweniował w meczach Realu łącznie 109 razy, z czego 41 decyzji było na korzyść stołecznej drużyny, a 68 przeciwko niej, co daje negatywny bilans -27 decyzji, które mają krzywdzić Real Madryt. Los Blancos anulowano 31 bramek i dziewięć potencjalnych rzutów karnych. Co więcej, po interwnecji VAR-u Real Madryt otrzymał siedem czerwonych kartek, dziesięć rzutów karnych podyktowanych na ich niekorzyść oraz dwukrotnie nakazano powtórzenie jedenastki.
Relevo wskazuje również, że VAR zainterweniował na korzyść Barçy 41 razy, a przeciw niej 37 (+4), a wobec Atlético Madryt 51 razy z korzyścią dla madryckiej ekipy i 42 przeciwko niej (+9). Czy te statystyki pokazują, że sędziowie krzywdzą swoimi decyzjami Real Madryt? Niekoniecznie. Jedynym wnioskiem, jaki można wyciągnąć z tych statystyk jest to, że gdyby nie obecność VAR-u na hiszpańskich boiskach, Real Madryt byłby ekipą, która na sędziowskich decyzjach korzystałaby zdecydowanie więcej niż reszta drużyn. Różnica wobec Barcelony i Atlético byłaby gigantyczna: +31 w porównaniu do Blaugrany i +36 w porównaniu do Materacy. Można więc z pewnością uznać, że wideoweryfikacja pozytywnie wpłynęła na przyjerzystość rozgrywek.
Komentarze (42)