Miguel Rico przedstawił nowe informacje ws. klauzuli odejścia Ronalda Araujo. Dziennikarz Relevo odniósł się też do sytuacji Ansu Fatiego, który jest łączony z klubami pokroju Ajaksu.
Początkowo Matteo Moretto i Lorena González twierdzili, że klauzula odejścia Araujo ma opiewać najbliższego lata na 65 milionów euro. Rico już jakiś czas temu przedstawił inną wersję, w której potencjalny zainteresowany mógłby wykupić stopera jedynie za kwotę zbliżoną do 300 milionów euro. Teraz dziennikarz Relevo precyzuje swoje ustalenia i donosi, że Moretto i González mieli rację, twierdząc, że 25 czerwca klauzula będzie wynosić 65 milionów euro i wzrośnie do 85 milionów w kolejnym zimowym okienku transferowym. Rico wyjaśnia jednak, że z takiej ceny wykluczone są wszystkie wielkie europejskie kluby, które są bezpośrednią konkurencją dla Barcelony. W tym gronie wymienia Real, City, PSG czy Bayern. Musiałyby one zapłacić za Araujo wspomniane 300-400 milionów.
Rico dodaje enigmatycznie, że defensor jest niedostępny dla tych, którzy mają szanse rywalizowania z Blaugraną w Lidze Mistrzów. Jednocześnie klasyfikuje Juventus jako „drugorzędny” europejski klub, więc być może Włochów dotyczy jednak ta niższa klauzula, choć dziennikarz nie napisał tego wprost. Przypomnijmy, że Luis F. Rojo z Marki przedstawił jeszcze inny wariant dotyczący ceny, za którą Araujo mógłby odejść. Rico zwraca uwagę, że Barça może zgodzić się na sprzedaż Araujo za odpowiednią ofertę, mając Jonathana Taha w zespole, ale ostatnie słowo będzie należało do piłkarza.
Odejście Fatiego nie jest wykluczone
Rico spekuluje też, że do 3 lutego mogą pojawić się jakieś nowości ws. Ansu Fatiego. Deco nie jest już bowiem tak nieustępliwy w kwestii tego, aby nie opłacać części wynagrodzenia wypożyczonego gracza, co było stanowiskiem Barcelony. Jorge Mendes szuka napastnikowi nowego miejsca i naciska w tej sprawie dyrektora sportowego. Fati póki co nie chciał odchodzić, ale kataloński klub uważa, że jego agent zrobi wszystko, aby do tego doszło. Barça zaprzecza, że miała kontakty z Ajaksem, ale nie neguje, że mogło dojść do jakichś rozmów bez jej wiedzy. Barcelona nie zamierza za to robić żadnej przysługi Sevilli w związku z kiepskimi relacjami z tym klubem.
De Jong po śladach Unaia Hernándeza?
Rico podaje również, że Ramon Planes osobiście przyleciał do Lleidy spotkać się z rodzicami Unaia Hernándeza, którego ostatecznie przekonał do przeniesienia się do Al-Ittihad. Dziennikarz Relevo zwraca uwagę, że Saudyjczycy interesują się też Frenkiem de Jongiem i mają pieniądze, aby go sprowadzić.
Komentarze (3)