Barcelona pokonuje Athletic i zagra w finale o Superpuchar Hiszpanii

Mateusz Doniec

8 stycznia 2025, 18:45

401 komentarzy

Fot. Getty Images

Athletic Club

ATH

Herb Athletic Club

0:2

Herb Athletic Club

FC Barcelona

FCB

  • 17' Gavi 
  • 52' Lamine Yamal 
  • Barcelona pokonała Athletic 2:0 i awansowała do finału Superpucharu Hiszpanii
  • Bramki zdobyli Gavi oraz Lamine Yamal, a Wojciech Szczęsny po raz drugi zachował czyste konto
  • Gavi do gola dołożył asystę, tymczasem bardzo nieskuteczny był Raphinha, który zmarnował trzy okazje

Nie trzeba było czekać do zakończenia spotkania z Athletikiem, by w szeregach piłkarzy i zarządu Barcelony rozpoczęło się świętowanie. CSD przyznało bowiem środek zapobiegawczy w postaci tymczasowej rejestracji Daniego Olmo i Pau Victora. Obaj w dzisiejszym meczu jeszcze zagrać nie mogli, ale w ewentualnym finale już tak. Doczekaliśmy się za to jednej niespodzianki w wyjściowej jedenastce. Wojciech Szczęsny zastąpił Peñię między słupkami, co wg mediów było spowodowane spóźnieniem Hiszpana na przedmeczową odprawę. Poza tym Hansi Flick nie zaskoczył. Linię obrony utworzyli Koundé, Cubarsí, Martínez i Balde, przed nimi zagrali Casadó oraz Pedri, natomiast pod nieobecność Daniego Olmo do składu wskoczył Gavi. Nie mogło zabraknąć oczywiście najbardziej bramkostrzelnego tercetu: Raphinha – Lewandowski – Lamine Yamal.

Już na początku spotkania Lamine Yamal świetnie dostrzegł w polu karnym Koundé, ale Francuz został zablokowany. Chwilę później świetną okazję miał Raphinha, jednak naciskany przez obrońcę uderzył niecelnie. W 10. minucie Brazylijczyk sprytnie uderzył z rzutu wolnego, ale Unai Simón nie dał się zaskoczyć. Wreszcie w 17. minucie świetnie powalczył Raphinha, później Pedri przedłużył do Balde, a ten z kolei dokładnie dośrodkował pod nogi Gaviego, który się nie pomylił i było 1:0 dla Barcelony. Chwilę później mogło być 2:0, kiedy przy próbie wybicia Unai Simón trafił w Lewandowskiego. Na szczęście dla reprezentanta Hiszpanii piłka minęła słupek w sporej odległości. Athletic mógł odpowiedzieć w jednej z kolejnych akcji, jednak Koundé przerwał podanie Iñakiego Williamsa. W 23. minucie powinno być 2:0, ale najpierw Raphinha trafił w bramkarza Athletiku, a później Lamine Yamal uderzył zdecydowanie zbyt lekko, by zaskoczyć Simona.

W 30. minucie nie najlepiej zachował się Wojciech Szczęsny, który wyszedł daleko od bramki, by z problemami wybić piłkę na rzut rożny pod presją Iñakiego Williamsa. Polak poprawił się jednak pięć minut później, kiedy świetnie przeciął dośrodkowanie z lewego skrzydła. W 43. minucie groźny strzał oddał Iñaki Williams, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W końcówce kolejną dobrą interwencję zanotował Szczęsny. Barcelona utrzymała prowadzenie do przerwy, choć z każdą minutą narastało wrażenie, że na boisku panuje chaos, który bardziej odpowiada Baskom. 

Po zmianie stron sędzia przeoczył faul Cubarsíego przy kontrataku Athletiku, co było sporym błędem. Chwilę później dobrą okazję wypracował sobie Raphinha, jednak uderzył bardzo lekko, nie sprawiając problemów Simonowi. W 52. minucie Iñigo Martínez rozpoczął kontratak Barcelony znakomitym odbiorem, następnie Gavi dobrze podał do Lamine Yamala, a młodziutki skrzydłowy pewnym strzałem podwyższył prowadzenie. W jednej z kolejnych akcji Raphinha świetnie dośrodkował do Lewandowskiego, ale Polak okazję zmarnował, uderzając niecelnie. W 59. minucie Barcelona znów ruszyła z atakiem, ale dośrodkowanie Balde zatrzymało się na jednym z defensorów.

W 63. minucie w szeregach Athletiku na boisku zameldowali się Nico Williams, Vesga i De Marcos, zmieniając Guruzetę, Lekue oraz Pradosa. Z kolei Lamine Yamala zastąpił Fermín. Chwilę później dwie dobre interwencje na swoim koncie zapisał Wojciech Szczęsny. Barcelona starała się uspokoić grę poprzez dłuższe posiadanie piłki. Z kolei Baskowie szukali coraz prostszych rozwiązań. W 73. minucie boisko opuścili Robert Lewandowski oraz Gavi, a ich miejsce zajęli Ferran Torres i Frenkie. Athletic naciskał i w 82. minucie trafił do siatki, ale Oscar de Marcos był na pozycji spalonej i sędzia gola nie uznał. Kiedy jednak rywalom nie szło, Frenkie de Jong podał piłkę pod nogi Iñakiego Williamsa, który pokonał Szczęsnego. Wkroczył jednak VAR i ostatecznie uznał, że należy rozpatrywać pozycję spaloną, a na tej strzelec bramki się znajdował. W efekcie gol został anulowany. Powtórki pokazały, że piłkę faktycznie ostatecznie zagrał zawodnik Athletiku, a ponadto De Jong był faulowany. Frenkie chwilę później powinien podwyższyć prowadzenie, ale piłkę po jego strzale wybił obrońca. 

Barcelona momentami pozwalała na zdecydowanie za dużo rywalom, jednak utrzymała dwubramkowe prowadzenie do końca. Choć mecz wydawał się dość wyrównany, to podopieczni Hansiego Flicka mogli i powinni zdobyć więcej bramek. Sam Raphinha miał trzy znakomite okazje. Na szczęście bramki Gaviego i Lamine Yamala wystarczyły do zwycięstwa. Teraz pozostaje poczekać na rywala, z którym Katalończycy powalczą o Superpuchar Hiszpanii. 

Athletic: Simón – Lekue (min. 63, De Marcos), Vivian, Paredes, Yuri – Prados (min. 63, Vesga), Jauregizar - Iñaki Williams, Unai Gómez (min. 81, Djalo), Berenguer (min. 73, Serrano) – Guruzeta (min. 63, Nico Williams).

Barcelona: Szczęsny - Koundé, Cubarsí, Iñigo Martínez, Balde (min. 83, Gerard Martin) – Casadó (min. 83, Eric García), Pedri - Lamine Yamal (min. 63, Fermín), Gavi (min. 73, Frenkie), Raphinha – Lewandowski (min. 73, Ferran Torres)

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (401)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy