Raphinha nie gryzł się w język, odpowiadając na konferencji prasowej na pytanie o sytuację Daniego Olmo i Pau Victora. Wychodząc następnie na trening Brazylijczyk odbył krótką rozmowę z prezydentem Joanem Laportą. Czy prezydent skrytykował zawodnika za bezpośredniość?
"Nie będę kłamał i mówił, że nie" - zaczął Raphinha, odpowiadając na pytanie o to, czy sytuacja z Danim Olmo i Pau Victorem może wpłynąć na przyszłe ruchy transferowe do Barcelony. "Gdybym ja był w innym klubie i widział, co dzieje się w sytuacji Olmo i Pau Victora z pewnością przemyślałbym to, czy przyjść tutaj, czy do innego klubu" - powiedział Brazylijczyk na konferencji prasowej, co wywołało spore zdziwienie ze względu na bezpośredniość przekazu.
"Kiedy jednak przychodziłem do Barcelony, zdawałem sobie sprawę z tego jak wygląda sytuacja w klubie, wiedziałem, że jest procent szans, żeby móc grać w tej koszulce, czekałem do ostatniego momentu i nie żałuję" - podkreślił zawodnik.
Chwilę potem rozpoczął się trening drużyny przed jutrzejszym półfinałem Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem. Dziennikarze uchwycili, że z boku boiska Raphinha odbywa rozmowę z obecnym na murawie prezydentem Joanem Laportą. Początkowo sugerowano, że Laporta chciał dać burę Brazylijczykowi za swoje słowa, lecz potem Helena Condis z radio COPE poinformowała, że to sam zawodnik zbliżył się do prezydenta i odbył z nim rozmowę, która trwała około minutę.
Aktualizacja
21:52 Jak podaje Mundo Deportivo, rozmowa między Raphinhą a Laportą odbyła się, zanim jeszcze prezydent dowiedział się, co Brazylijczyk powiedział na konferencji prasowej.
Komentarze (36)