Sylwester dla kibiców FC Barcelony był gorący nie tylko ze względu na wejście w 2025 rok. Okazało się, że Dani Olmo i Pau Víctor nie zostali zarejestrowani do rozgrywek LaLigi, choć upłynął czas na wykonanie tej czynności. Mundo Deportivo podaje jednak, że Barcelona będzie czekała na datę 3 stycznia.
Dani Olmo i Pau Víctor nie są na ten moment zarejestrowani w LaLidze i nie widnieją już w oficjalnym składzie zespołu Barçy na stronie rozgrywek. Sam piłkarz udostępnił post na swoim Instagramie, w którym nie wyglądał na zmartwionego. Mimo że, jak na razie, oficjalnie Olmo nie może grać w żadnych rozgrywkach, to jego koledzy z drużyny w komentarzach nie wydawali się tym przejęci. Więcej można o tym przeczytać w tym artykule.
Poranne doniesienia Mundo Deportivo mówią, że coś jeszcze może się w tej sprawie wydarzyć. Sergi Solé donosi, że Barcelona dalej wierzy, że wszystko może się odwrócić. Najpóźniej w piątek 3 stycznia - według obliczeń klubu - w budżecie znajdą się już wszystkie zarobione pieniądze ze sprzedaży miejsc VIP na Spotify Camp Nou.
Jak podaje dziennikarz, nie dało się zaświadczyć, że cała kwota pochodziła od inwestorów z Kataru i Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie). LaLiga wydawała w tej sprawie komunikat pisząc, że Barcelona do tej pory nie zaprezentowała żadnej alternatywy, która, zgodnie z przepisami kontroli finansowej, pozwoliłaby jej na rejestrację piłkarzy.
Źródła klubowe trzymają się tego, że ostatecznym terminem na wyjaśnienie wszystkich niejasności jest 3 stycznia. To wzbudza nadzieję, że Dani Olmo i Pau Víctor będą mogli kontynuować grę w Barcelonie w tym sezonie. W klubie wiedzą jednak, że regulamin RFEF nie działa na ich korzyść, chyba że fakt nieotrzymania całości płatności z Bliskiego Wschodu zostanie zakwalifikowany jako "siła wyższa", która pozwala na ewentualną, awaryjną rejestrację. "Piłkarz może być zarejestrowany tylko w jednym zespole danego klubu bez możliwości zwolnienia i ponownej rejestracji w tym samym sezonie za wyjątkiem przypadków siły wyższej lub przepisów zwalniających".
Na ten moment fakty są jednak takie, że ani Dani Olmo, ani Pau Víctor nie są zarejestrowani w LaLidze i tylko nagły zwrot akcji, opisany przez Solé, mógłby pozwolić na zmianę tej sytuacji. Jedno w tym wszystkim jest pewne - w Barcelonie nigdy nie ma nudy.
Aktualizacja
13:05 Joaquín Maroto (AS): RFEF i LaLiga będą działać w zgodzie i "nie zajmą się prośbą Barcelony dot. Daniego Olmo i Pau Víctora". Miało to zostać zapewnione przez źródła z federacji. "To Barça powinna spełniać normy". To pierwsza poważna sprawa nowego prezesa RFEF, Rafaela Louzána. Miał zadecydować, czy będzie po stronie Barçy, czy LaLigi i wybrał zgodę z na poziomie organizatorów rozgrywek.
14:37 Fernando Polo (Mundo Deportivo): Następne 48 godzin będzie bardzo intensywne i w ciągu nich dowiemy się, czy RFEF da nową licencję dla rejestracji Pau Víctora i Daniego Olmo. W Barcelonie wierzy się, że federacja da odpowiedź przed 3 stycznia. O 13:00 tego dnia odbędzie się konferencja prasowa Hansiego Flicka, a wszyscy przed tym wydarzeniem chcą znać ostateczne rozwiązania i wytłumacznia.
17:34 Juan Jiménez (AS): Dani Olmo dalej wierzy w Barçę. Potwierdza to jego środowisko, które dodaje, że nie myśli o niczym innym poza kontynuacją gry w Barcelonie, mimo nie bycia zarejestrowanym w LaLidze. Osoby z jego otoczenia wierzą, że wszystko dalej jest w rękach klubu i trzeba poczekać jeszcze kilka dni. Barça utrzymywała, że wszystko jest pod kontrolą jeszcze przed świętami, więc przez to w rodzinie Olmo pojawił się pewien niepokój.
Komentarze (125)