Ibrahim Diarra - nieoszlifowany diament Barcelony

Piotr Guziński

26 grudnia 2024, 08:30

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona cały czas stawia na młodych zawodników - klub jest skłonny dawać szanse piłkarzom La Masii i stara się również sprowadzać młodych graczy. W obecnej sytuacji finansowej wyszukiwanie talentów, które mogą być pozyskane za darmo lub za niewielką opłatę, jest logicznym ruchem, który za jakiś czas może się bardzo opłacić. Klub podążając za tą filozofią sprowadził do rezerw niedawno 18-letniego Ibrahima Diarrę, który niedawno był gwiazdą Mistrzostw Świata U-17 i można mieć wobec niego bardzo duże oczekiwania.

Transfer Diarry był zapowiedziany już jakiś czas temu, jednak na oficjalne potwierdzenie i dołączenie do drużyny musieliśmy chwilę poczekać, gdyż Malijczyk musiał skończyć 18 lat. Już teraz możemy go oglądać na treningach rezerw, lecz na sam debiut będziemy musieli zaczekać i wykazać się cierpliwością - Ibrahim musi zostać zarejestrowany w kadrze Barçy Atlétic podczas styczniowego okienka transferowego, a później będzie musiał rozwiązać problemy biurokratyczne. Pomimo tego, że na oficjalny występ zaczekamy jeszcze co najmniej miesiąc, to transfer ten już teraz zasługuje na dużą uwagę, a sam profil i umiejętności Diarry dają nadzieję na to, że będzie zawodnikiem mierzącym na pierwszy zespół.

Profil, pozycja i styl gry

W przypadku Ibrahima mamy do czynienia z graczem już bardzo dojrzałym, do tego przebojowym, z szerokim wachlarzem zagrań i kreatywnym. Swoje występy notuje głównie na prawym skrzydle, gdzie podobać może się jego zdecydowanie i bezpośredniość, a także umiejętność gry na jeden kontakt. Jest zawodnikiem dobrze wyszkolonym technicznie, dysponującym bardzo dobrym balansem ciała i zwinnością. Choć nie jest wydaje się najslijniejszy, to potrafi utrzymać się na nogach oraz korzystać ze swoich warunków fizycznych, zwłaszcza w momencie, gdy musi wywalczyć sobie miejsce lub wyjść spod pressingu rywali. Z pewnością jedną z jego największych zalet jest to, że potrzebuje mało miejsca do stworzenia zagrożenia. Diarra potrafi uderzać zza pola karnego, a po wejściach w szesnastkę szybko podejmuje decyzje o uderzeniu - w więkoszości akcji, które zaczyna na skrzydle stara się je ścinać do środka i wtedy uderzać. Nie zawsze jest to najlepszą decyzją, jednak większe opanowanie w szesnastce oraz przy samym oddawaniu strzałów powinno przyjść z czasem i większym doświadczeniem. Młody piłkarz jest w stanie także sam odnaleźć się w roli egzekutora, wchodząc w pole karne z drugiej linii. 

To gracz bardzo dynamiczny, który przy dryblingu potrafi zmieniać kierunek akcji i dysponuje szerokich wachlarzem zagrań, jak i solidnym przyspieszeniem. Nie jest łatwy do zatrzymania dla obrońców, a jeszcze trudniej go upilnować, gdy gra w środku pola - wtedy imponuje swoją wizją gry, ostatnim podaniem i wysoką inteligencją. Z łatwością potrafi kreować okazje bramkowe i przyspieszać ataki krótkimi dograniami. Jego sposób atakowania środka pola po zejściach ze skrzydła, drybling i wrodzona łatwość do finałowych podań może przypominać Lamine Yamala. Chrakteryzuje go także duża swoboda w rozgrywaniu, nawet w nieco głębszych obszarach boiska. Sam Diarra może być graczem, który będzie w przyszłości alternatywą dla utalentowanego Hiszpana. Bywał też porównywany przez media do takich zawodników jak Kaká oraz Rivaldo - na porównanie do byłego gracza Barcelony zdecydował się w ostatnim wywiadzie dla Sportu szkoleniowiec Mali U-20 Mamadou Coulibaly.

Gwiazda mistrzostw świata U-17

O Ibrahimie zrobiło się głośno podczas ostatnich mistrzostwach świata do lat siedemnastu rozgrywanych w Indonezji. Mali tamten turniej zakończyło na trzecim miejscu - odpadli w meczu półfinałowym z Francją, a w kolejnym spotkaniu o trzecią lokatę pokonali 3:0 mocną Argentynę. Diarra był nie tylko niekwestionowaną gwiazdą zespołu, ale też całych rozgrywek. Pojawiło się wtedy zainteresowanie ze strony europejskich klubów, w tym właśnie Barcelony. Ibrahim w siedmiu pojedynkach na mistrzostwach strzelił pięć goli i do tego dołożył cztery asysty. Reprezentant Mali notował bezpośredni udział w trafieniu średnio co 63 minuty i trafiał do bramki w spotkaniach z Argentyną czy Francją. Wraz z Agustinem Ruberto z kadry Albicelestes był zaangażowany w najwięcej bramek na turnieju i pod tym względem wyprzedził takich graczy jak Paris Brunner, Claudio Echeverri, Estevao czy Noah Darvich. 

Jeszcze bardziej imponujące są jego pozostałe statystyki. Pod względem podań w finałową tercję uplasował się na trzecim miejscu - 93 takie dogrania. Na koncie uzbierał też 17 udanych dryblingów - pod tym względem lepszych okazało się sześciu zawodników, a na turnieju uzbierał także 26 kluczowych podań, co było drugim najlepszym wynikiem. Diarra był jednak liderem w liczbie stworzonych okazji bramkowych (7), a na trzeciej lokazie znalazł się w liczbie oddanych strzałów na bramkę (27). 

Diament, lecz z niedoskonałościami

Potencjał i umiejętności Diarry są niekwestionowane. Mimo wszystko w jego grze można dopatrzeć się pewnych mankamentów, które w najbliższej przyszłości podczas gry w Barcelonie będą wymagały poprawy. Pierwszym takim aspektem jest gra Ibrahima prawą nogą - Malijczyk jest zawodnikiem korzystającym głównie ze swojej lewej stopy, a prawa używana jest dość rzadko. Nie jest to jeszcze zbyt duży mankament, ponieważ potrafi w odpowiednim momencie jej użyć, zwłaszcza wtedy, gdy ścina akcje do środka, lecz jest tu z pewnością miejsce na rozwój. Zwłaszcza, jeśli młody piłkarz pretenduje do gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym. 

Czasami jego drybling może wydawać się również nieco niezdarny, na co wpływ mają przede wszystkim długie nogi. Zdarza się, że jest też niechlujny, choć tę cechę można zgonić na karb młodego wieku. I choć na mistrzostwach świata U-17 regularnie strzelał bramki, to w aspekcie wykańczania akcji może być cały czas lepszy - poprawić może precyzję strzału czy finalizowanie ataków po wejściach w szesnastkę z drugiej linii. Zmianie może też ulec podejmowanie decyzji w sytuacjach, w których chce oddać uderzenie, bowiem czasami lepszym wyborem może być podanie. To piłkarz obdarzony bardzo dużymi umiejętnościami, lecz jeszcze nie do końca ukształtowany. Pozostaje mieć nadzieję, że braki te będzie w stanie szybko nadrobić w Barçy. 

Otwarcie nowego rynku?

Barcelona w ostatnim czasie regularnie spogląda w kierunku młodych talentów z Afryki. Oprócz sprowadzenia Ibrahima Diarry, klub pozyskał także Davida Oduro, który został sprowadzony z Accra Lions na lewą obronę i jest porównywany ze względu na styl gry do Alphonso Davies’a. Do zespołu rezerw Barçy z Dreams FC Blaugrana sprowadziła także Abdula Aziza, który występuje na prawym skrzydle. Z klubem byli też łączeni inni zawodnicy z Czarnego Lądu, m.in. Amara Diouf urodzony w 2008 roku.

Oczywiste jest, że na rynku afrykańskim stosunek ceny do jakości zawodnika jest bardzo korzystny. Z tamtejszych akademii można pozyskać piłkarzy za darmo lub też za symboliczną kwotę. O Oduro rywalizowaliśmy z Chelsea, a Diarra był niekwestionowaną gwiazdą Mundialu U-17 i został pozyskany za niecałe dwa miliony euro. Podejmowane ryzyko wobec takich graczy jest więc zminimalizowane niemal do zera, bowiem nawet w przypadku fiaska i sytuacji, w której piłkarz nie podoła oczekiwaniom, klub niemal nic nie traci. Natomiast o korzyściach, jakie mogą wyniknąć, gdy gracz spełni nadzieje, nie musimy pisać. 

W obecnej sytuacji finansowej rynek afrykański to dla Barcelony szansa na wyszukanie i pozyskanie perspektywicznych zawodników po niskich kosztach i przy dużo mniejszej konkurencji, czego nie możemy napisać o rynku w Brazylii czy też już w Argentynie, gdzie za piłkarza trzeba często zapłacić dużo więcej, Niestety, w ostatnim czasie nie zawsze jest to gwarantem jakości. Podobną politykę w ostatnich latach stosuje FC Liefering, który funkcjonuje jako drużyna rezerw Salzburga. Z graczy pozyskanych z Afryki takich jak Amankwah Forson, Mohamed Cámara, Patson Daka, Diadié Samassékou, Amadou Haidara RB Salzburg zarobił łącznie 81 milionów euro. W ich przypadku klub poniósł głównie opłaty szkoleniowe. 

Skrzydłowy czy jednak pomocnik?

Przy opisywaniu jego stylu gry, najmocniejszych stron, a także wad można się zastanawiać czy gra na skrzydle pozwoli mu na pokazanie pełni swojego potencjału. Diarra wydaje się być zawodnikiem, które lepiej będzie czuł się w roli pomocnika i możliwe, że z czasem będzie ewoluował do gry w takiej roli. Już na ostatnich Mistrzostwach Świata U-17 regularnie pokazywał swój potencjał w środkowej strefie, kiedy to bardzo dobrze poruszał się między liniami, potrafił rozciągać akcje, a przede wszystkim imponował dobrym dograniem i kreowaniem okazji bramkowych. Dodatkowo - ze względu na inteligencję, dobre czucie przestrzeni, dynamikę, odejście na pierwszych metrach i świetny pierwszy kontakt z piłką - w roli pomocnika czuje się jak ryba w wodzie. 

Ponadprzeciętna precyzja przy prostopadłych dograniach, łatwość w łamaniu linii podaniami czy umiejętność przesuwania ataków do przodu działają również na jego korzyść. Dodając do tego solidne uderzenie z dystansu czy skłonność do atakowania wolnych przestrzeni otrzymujemy tutaj materiał na bardzo interesująco zapowiadającego się pomocnika.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy