W ostatnim artykule z serii "Co się dzieje w Barcelonie" na Relevo Miguel Rico opisał m.in. sprawę rejestracji Daniego Olmo czy transfery Jonathana Taha i Oscara Minguezy, co opisaliśmy tutaj. Oprócz tego dziennikarz zwrócił uwagę na ograniczenie widoczności Lamine Yamala i na ostre stwierdzenie w szatni Blaugrany w jednym z ostatnich meczów.
Miguel Rico: "Katalońska Federacja Piłki Nożnej zorganizowała w tym tygodniu coroczną galę wręczenia nagród, na której nie zabrakło przedstawicieli klubów i zawodników. Wśród zwycięzców, którzy stanęli na scenie, znalazł się Dani Olmo, który został wybrany najlepszym katalońskim zawodnikiem sezonu. Lamine Yamal, który został uznany za najbardziej obiecującego zawodnika minionego sezonu, nie pojawił się na imprezie.
Jego nieobecność ma związek z tym, o czym tutaj już mówiliśmy, a mianowicie o ochronie młodzieńca z powodu nadmiernej ekspozycji, na jaką jest narażony. Wszyscy sponsorzy i podmioty powiązane z Barçą chcą Lamine'a na swoich wydarzeniach i wysyłają prośby, które są materialnie niemożliwe do spełnienia. Nie ma terminów na tak duże publiczne uznanie i zasadniczo nie ma chęci zaspokojenia tak dużego popytu.
I tak właśnie stało się z wydarzeniem FCF. Barça będzie dozować obecność Lamine tak bardzo, jak to możliwe, ponieważ jest on w zasadzie wymieniany jako chwyt reklamowy lub marketingowy. Ma 17 lat i trzeba o niego dbać, zwłaszcza poza boiskiem. Yamal musi rozwijać się we wszystkich obszarach, ale we własnym tempie. Nie w tempie narzuconym przez biznes piłkarski.
[...]
Porażka na Montjuïc z UD Las Palmas wywołała ogromny gniew w drużynie i sztabie trenerskim. Pojawiły się gesty i mocne oświadczenia ze strony drużyny, która wzięła na siebie odpowiedzialność za porażkę. Raphinha, jako kapitan, ostro skomentował występ drużyny i przyznał, że wiele, wiele rzeczy poszło nie tak.
Nikt nikogo nie wskazywał w szatni palcem, ale niezadowolenie było tak duże, że w szatni rozległ się głos podkreślający, że "są tu ludzie, którzy biegają tylko w Lidze Mistrzów". To zdanie, którego nie podpisujemy i nie wiemy, do kogo był skierowany, ale który musiał mieć natychmiastowy efekt, jeśli spojrzymy na reakcję zespołu na Majorce. Wszyscy dali z siebie wszystko od pierwszej do ostatniej minuty i 5:1".
Komentarze (1)