FC Barcelona pokonała 3:0 Brest i wskoczyła na drugie miejsce w tabeli fazy ligowej Champions League. Jakie aspekty rzuciły się nam w oczy w tym spotkaniu?
1. Setka Roberta Lewandowskiego
Nie sposób nie zacząć od takiego pięknego jubileuszu - bramką z rzutu karnego Polak dopełnił formalności i przy swoim nazwisku zapisał trzycyfrową liczbę goli w Lidze Mistrzów. Lewandowski dołączył do Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego, ale szybko okazało się, że nie ma zamiaru spocząć na laurach - w końcówce snajper Barçy dorzucił jeszcze jedną bramkę, rozpoczynając kolejną setkę. Dziś Lewy strzelił gole numer 21 i 22 w tym sezonie i aktualnie przewodzi klasyfikacji strzelców zarówno w LaLidze, jak i w Lidze Mistrzów.
2. Iñigo "Szef" Martínez
Pau Cubarsí został wybrany MVP spotkania przez UEFA, my zaś zatrzymamy się przez chwilę przy jego partnerze z linii obrony. Iñigo Martínez miał niełatwe zadanie, musząc walczyć w pojedynkach powietrznych między innymi z mierzącym aż 196 cm Ludoviciem Ajorque. Statystyki Baska w starciu z Brestem to 3 z 5 wygranych pojedynków powietrznych. Stoper Barçy po raz kolejny świetnie dyrygował też kolegami z linii defensywy i wprowadzał spokój w rozegraniu.
3. Pedri "Metronom" González
Kanaryjczyk rozegrał prawdziwe partidazo. Będąc ustawionym niżej niż w ostatnich spotkaniach, mógł swobodnie regulować tempo gry. W efekcie, Barça zagrała w rytmie Pedriego, który zaliczył aż 112 kontaktów z piłką, celnie podając 84 razy. Piłkarze Brest kompletnie sobie z nim nie radzili, a by go powstrzymać musieli uciekać się do fauli - były piłkarz Las Palmas był nieprzepisowo powstrzymywany aż pięciokrotnie.
4. Poprawa na lewej stronie...
Decyzja Hansiego Flicka o wystawieniu Gerarda Martína w pierwszym składzie nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez kibiców. Hiszpan zwłaszcza na początku meczu grał dość zachowawczo i nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku. 22-latek z czasem jednak zaczął poczynać sobie odważniej, a ukoronowaniem jego występu była przytomna asysta przy golu Daniego Olmo. Cieszyć muszą też dobre minuty w wykonaniu powracającego do składu Alejandro Balde. Wychowanek Barçy kilkukrotnie zdążył zaprezentować swój znak rozpoznawczy, czyli dynamiczne wejścia pod bramę rywala. Po jednym z nich, do siatki trafił Robert Lewandowski.
5. ... i pole do poprawy na prawej
Choć wynik meczu może sugerować kompletne spotkanie ze strony Barçy, to kilku zawodników nie zaliczy tego występu do najbardziej udanych. Na pierwszy plan wysuwa się tu Dani Olmo, którego notę rzecz jasna podwyższa zdobyta tuż przed opuszczeniem boiska bramka. Hiszpan był jednak niechlujny, a po obiecującym początku nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku. Jules Koundé po raz kolejny w ostatnim czasie sprawiał wrażenie rozkojarzonego i przytrafiło mu się kilka prostych błędów. Wreszcie, Fermín López wprawdzie wychodził na pozycję, ale brakowało mu opanowania pod bramką rywala. W połączeniu z dość dyskretnym występem Raphinhi, po raz kolejny można było odczuć brak Lamine Yamala na prawej stronie boiska.
Komentarze (33)