Prezydent Kings League i były zawodnik FC Barcelony Gerard Piqué pojawił się w programie Jordiego Basté "El Mon a RAC1" na antenie radia RAC1, aby opowiedzieć o napaści na jedną z jego posiadłości w Barcelonie czy o swoich rozgrywkach Kings League.
Gerard Piqué: Oglądalność Kings League nie jest taka sama jak na początku, ale obecnie jest bardzo, bardzo dobra. Jeśli porównasz je z widownią ligi hiszpańskiej, wiele meczów Kings League ogląda więcej osób niż mecze LaLigi. Oczywiście nie mówię o meczu Barça - Real Madryt, ale jeśli porównamy, nie wiem, przykładowo, mecz Getafe - Espanyol z meczem Kings League, to mogę zapewnić, że nasze rozgrywki mają większą widownię.
- To projekt, który stale się rozwija. Wczoraj otworzyliśmy ligę we Włoszech z Buffonem, Tottim, Zlatanem, Del Piero i kilkoma streamerami. Ponadto ogłosiliśmy finał 12 stycznia na stadionie Juventusu. Wkrótce ogłosimy również ligę w jednym z istotnych krajów.
- Zaatakowanie posiadłości przez Arran? Byłem w Turynie i widziałem to, ale nie chcę nadawać temu zbyt dużego znaczenia, ponieważ ostatecznie tego właśnie chcą. Posprzątamy to i tyle, nie ma potrzeby robić z tego wielkiej sprawy. Daleko mi do złości. Oni chcą rozgłosu i tego, by o nich mówiono. Musimy poświęcać im jak najmniej uwagi. Czy złożę skargę, a Piqué? Nie wiem, nie miałem czasu, aby o tym pomyśleć, ponieważ mieliśmy wiele spraw w Turynie.
- Forma Realu Madryt? W przeszłości, gdy chcieli połączyć ze sobą tak wiele gwiazd, zawsze działo się to samo. Wiemy, co się dzieje, gdy zespoły przestają być zespołami i stają się indywidualnościami.
- Barça Flicka? Myślałem, że będziemy rywalizować na dobrym poziomie, ale nie, że pójdzie nam tak dobrze.
Komentarze (6)