Po porażce z Monaco w Lidze Mistrzów Barça wróciła na zwycięską ścieżkę w LaLidze. Podopieczni Flicka pokonali Villarreal aż 5:1, ale okupili to zwycięstwo bardzo poważną kontuzją Ter Stegen. Jakie możemy wyciągnąć wnioski po tym meczu?
1. Co z Ter Stegenem?
Choć wysokie zwycięstwo i komplet 18 punktów po sześciu kolejkach bardzo cieszą, najważniejszy jest w tym momencie stan zdrowia Marca-André ter Stegena, oraz to, jak Barça poradzi sobie bez swojego kapitana. Niemiec był właśnie być może w swoim najgorszym momencie w klubie, zarówno pod względem formy, jak i krytyki, która na niego spadła. W meczu z Villarrealem zanotował jednak kilka bardzo ważnych interwencji. Niestety według pierwszych prognoz kontuzja ścięgna rzepki zmusi go do nawet ośmiomiesięcznej pauzy, co oznacza, że jeśli Barcelona nie ruszy po jednego z bramkarzy bez kontraktu, przynajmniej do stycznia bronił będzie niepewny Iñaki Peña. Czy dopiero teraz culés docenią Ter Stegena?
2. Wynik nie oddaje gry
Choć wynik jest z perspektywy Barcelony bardzo atrakcyjny, należy podkreślić, że nie oddaje on tego, co widzieliśmy na boisku. Sędzia aż trzy razy anulował gole Villarrealu. W dodatku Żółta Łódź Podwodna trafiła raz w poprzeczkę, a kilka razy świetnie interweniował Ter Stegen. Do utraty gola nie dopuścił także Iñaki Peña. W sumie Villarreal oddał 13 strzałów przy 17 Barcelony i uzyskał wynik 2,11 xG. W dzisiejszym spotkaniu widzieliśmy raczej ataki od bramki do bramki, choć w drugiej połowie, szczególnie po wejściu Marca Casadó, udało się nieco uspokoić grę. Choć defensywa Blaugrany często skutecznie łapała graczy Villarrealu w pułapki ofsajdowe, ofensywni gracze gospodarzy zbyt często znajdowali korytarze między obrońcami.
3. Pierwszy wielki występ Pablo Torre
Za dzisiejsze spotkanie zdecydowanie należy pochwalić Pablo Torre. Po zaledwie 14 minutach rozegranych w tym sezonie w spotkaniach z Realem Valladolid i AS Monaco 21-latek wyszedł na Villarreal w podstawowym składzie wobec wielu kontuzji w kadrze i zanotował asystę przy trafieniu Lewandowskiego, a także strzelił gola na 3:1. Kantabryjczyk długo czekał na poważną szansę i udało mu się ją wykorzystać. Sofascore oceniła go na 8,3 (3. najwyższa za Lamine Yamalem i Raphinhą) i wylicza 46 kontaktów z piłką, 2 kluczowe podania, 4/8 wygranych pojedynków i 1/2 udany drybling. Bardzo dobra wiadomość dla Flicka wobec kontuzji Olmo oraz Fermína.
4. Odpoczynek dla kilku ważnych zawodników
Hansi Flick bardzo zaskoczył wyjściową jedenastką, sadzając na ławce rezerwowych nie tylko Alejandro Balde, czego spodziewały się media, ale także Pau Cubarsíego, który rozgrywał bardzo dużo minut, i Marca Casadó, który po meczu z Monaco odczuwał pewne dolegliwości. Odważnie postawił zamiast nich na Sergiego Domingueza, Gerarda Martína i Pablo Torre. Oprócz tego jeszcze przed 60. minutą meczu z boiska zszedł zmęczony Pedri. Po raz pierwszy w tym sezonie odpocząć mógł chwilę również Iñigo Martínez, zastąpiony w 81. minucie przez Hectora Forta. Pod względem rotacji, był to bardzo udany mecz dla Hansiego Flicka. Wszyscy liczą jednak na to, że w meczu z agresywnie grającym Getafe na ławce zasiądzie w końcu Lamine Yamal.
5. Trzeba umieć przegrywać i umieć karać za frustrację
Tak jak napisaliśmy w tym artykule, Sergi Cardona oraz Ilias Akhomach pokazali, że nie potrafią przegrywać, agresywnie i bezmyślnie atakując Lamine Yamala. Nie popisał się także arbiter Mateo Busquets Ferrer, który pokazał im tylko po żółtej kartce, gdy przynajmniej Cardona zasługiwał na czerwień. Sędzia pokazał w ten sposób, że jest pewne dopuszczenie dla agresorów, którzy nie będą przejmować się żółtą kartką, mogąc wylać frustrację na nogach 17-latka. A w środę mecz z Getafe...
Komentarze (17)